Rozpad koalicji rządzącej w Belgii. Powodem spór o migrację

Redakcja
09.12.2018 09:12
Belgia. Rozpad koalicji rządzącej premiera Charlesa Michela
fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Premier Belgii Charles Michel oświadczył w nocy z soboty na niedzielę o rozpadzie koalicji rządzącej. W sobotę wieczorem opuściła ją największa partia - Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA). Powodem sporu była sprawa przyjęcia ONZ-owskeigo paktu migracyjnego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Michel powiedział, że przyjął do wiadomości wyjście N-VA z czteropartyjnej koalicji utworzonej po wyborach w 2014 roku i dokona zmian w składzie rządu.

Ze względu na wymóg, by w rządzie zasiadała taka sama liczba ministrów flamandzkich i walońskich, rekonstrukcja nie będzie prostym zadaniem. Bez N-VA koalicja w 150-osobowym parlamencie ma tylko 52 deputowanych.

Zobacz także

Mimo wszystko, obserwatorzy nie spodziewają się, żeby doszło do rozwiązania parlamentu, ponieważ wybory i tak są już zaplanowane - na koniec maja 2019 roku.

Przyczyną kryzysu rządowego jest ONZ-owski pakt migracyjny. Prawicowy N-VA, który jest przeciwny jego przyjęciu, ostrzegł na początku tygodnia, że wyjdzie z rządu, jeśli Michel nie zrezygnuje z jego podpisania.

Na początku tygodnia belgijski premier skierował go do parlamentu i wyraźna większość deputowanych opowiedziała się za przyjęciem dokumentu.

Kryzysowe posiedzenie rządu, które odbyło się w sobotę wieczorem, zakończyło się wyjściem dwóch ministrów reprezentujących N-VA - szefa resortu spraw wewnętrznych Jana Jambona oraz ministra ds. imigracji o polityki azylowej Theo Franckena.

Zobacz także

Michel poinformował, że zastąpi ich oraz pozostałych ministrów z N-VA wiceministrami, a rząd będzie teraz funkcjonował jako koalicja trzech ugrupowań.

Według obserwatorów, na decyzję N-VA wpłynęła także zbliżająca się kampania wyborcza. Partia traci poparcie w sondażach, gdyż głosy odbiera jej bardziej prawicowy i bardziej nieprzejednany w kwestiach imigracji Interes Flamandzki (VB).

Do rezygnacji premiera Michela wzywało również tysiące demonstrantów podczas sobotniego protestu zwolenników ruchu tzw. żółtych kamizelek w Brukseli. 

Wypracowane na forum ONZ porozumienie GCM (Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration) ma być pierwszym dokumentem kompleksowo regulujący międzynarodowe przepływy osób.

Nie będzie miało mocy prawnie wiążącej, ma za to upowszechnić standardy i normy dotyczące migracji oraz ułatwić współpracę państw w tym zakresie. Z podpisania dokumentu wycofały się już m.in. Polska, Austria, Bułgaria, Czechy, Łotwa, Słowacja, Węgry, Szwajcaria, Australia, Izrael oraz Stany Zjednoczone.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD