Zamknij

Zamachowiec zaatakował w Boże Narodzenie. "Zobaczyliśmy czarny dym i ludzie zaczęli płakać"

PAP
26.12.2021 08:41

Zamachowiec-samobójca zaatakował w sobotę w restauracji w Beni, gdzie goście zebrali się w Boże Narodzenie. Co najmniej sześć osób zginęło, a trzynaście zostało rannych.

zamach w Beni
fot. Twitter.com/AfricisOrg

Gen. Sylvain Ekenge, rzecznik gubernatora Północnego Kivu, powiedział, że ochroniarze zablokowali zamachowca przed wejściem do zatłoczonego baru, ten jednak mimo tego zdetonował ładunek wybuchowy. „Wzywamy ludzi do zachowania czujności i unikania zatłoczonych miejsc w okresie świątecznym” - napisał w oświadczeniu generał. „W mieście i na terytorium Beni trudno jest w dzisiejszych czasach wiedzieć, kto jest kim”.

Republika Konga. Zamach w restauracji. 6 osób nie żyje, w tym dzieci

Rachel Magali była w restauracji-barze od około trzech godzin przed zamachem ze swoją szwagierką i kilkoma innymi osobami, kiedy usłyszała głośny hałas na zewnątrz. - Nagle zobaczyliśmy czarny dym otaczający bar i ludzie zaczęli płakać - powiedziała The Associated Press. - Pobiegliśmy do wyjścia, gdzie zobaczyłam leżących ludzi. Wszędzie porozrzucane były zielone plastikowe krzesła, widziałam też oddzielone od siebie głowy i części ciał, to było naprawdę okropne - relacjonowała.

Wśród zabitych było dwoje dzieci - poinformował burmistrz Beni Narcisse Muteba, który jest również pułkownikiem policji. Co najmniej 13 innych osób zostało rannych i zabranych do miejscowego szpitala. - Trwa śledztwo w celu znalezienia sprawców tego ataku terrorystycznego – powiedział agencji Associated Press. Miasto od dawna jest celem islamskich rebeliantów ze Zjednoczonych Sił Demokratycznych, grupy, która wywodzi swoje korzenie z sąsiedniej Ugandy.

Mieszkańcy miasta, jak przypomina AP, wielokrotnie protestowali z powodu braku bezpieczeństwa pomimo ofensywy armii i obecności sił pokojowych ONZ w Beni. W latach 2018-2020 miasto ucierpiało w wyniku epidemii wirusa Ebola, która stała się drugą najbardziej śmiercionośną w historii. Na wschodzie kraju zmarło wówczas ponad 2200 osób, ponieważ szczepienia były utrudnione z powodu braku bezpieczeństwa na tym obszarze.

RadioZET.pl/PAP