Zamknij

Łukaszenka o swojej inauguracji: wszystko zgodnie z prawem

24.09.2020 13:46
Aleksandr Łukaszenka
fot. East News/MICHAL DYJUK

Alaksandr Łukaszenka oświadczył w czwartek, że jego inauguracja na stanowisko prezydenta przebiegła zgodnie z przepisami prawa.

"Moim zdaniem spełniono wszystkie normy ustawodawcze. Ten, kto miał o tym wiedzieć, to wiedział" - powiedział Łukaszenka podczas spotkania z ambasadorem Chin Cui Qimingiem.

Aleksandr Łukaszenka o swojej inauguracji na prezydenta

Aleksandr Łukaszenka powiedział także, że niektóre państwa zajęły "niekonstruktywne" stanowiska wobec Białorusi.

Sąsiednie państwa, szczególnie Polska, zajęły jakieś stanowiska. Nawet odnośnie do wczorajszej inauguracji jest jakaś ni to uraza, ni to pretensje, że nie poinformowaliśmy Polaków, Litwinów, Ukraińców, Czechów czy kogo tam jeszcze, że przeprowadzimy tę uroczystość

Aleksandr Łukaszenko

W przekonaniu Łukaszenki, Białoruś nie musi uprzedzać o inauguracji na prezydenta nikogo z państw zachodnich, "ani w ogóle nikogo". Dodał, że to wewnętrzna sprawa Białorusi. Jeśli chodzi o zarzuty, że została ona przeprowadzona potajemnie, odparł, że zaproszono na nią około 2 tys. osób. Wiąże się to z tym, że nie można było tego utrzymać w tajemnicy.

Zobacz także

„A jeśli oni o tym nie wiedzieli, to gdzie jest ich wywiad, gdzie CIA, gdzie wywiad niemiecki? Polacy chodzą tu na piechotę tysiącami. Gdzie mieli oczy? Więc niech zapytają swój wywiad, dlaczego ich nie uprzedził. Poza tym popatrzcie na kanały Telegramu. Dzień wcześniej informowały, że inauguracja będzie 23 (września)” – oznajmił Łukaszenka. I dodał: „Następnym razem postaramy się uprzedzić naszych sąsiadów, mam na myśli Polaków i Litwinów, o dużych wydarzeniach”.

Potajemna inauguracja Aleksandra Łukaszenki

Niezapowiedziana inauguracja Aleksandra Łukaszenki odbyła się w środę. Polityka uznano za oficjalnego zwycięzcę sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi. Łukaszenki jako głowy państwa nie uznają m.in. Unia Europejska, Polska, USA, Niemcy, Czechy, Słowacja, Litwa, Szwecja i Dania. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że prezydent wybrany w niedemokratycznych wyborach nie może zostać uznany za legalnie sprawującego władzę niezależnie od tego, czy zaprzysiężenie będzie potajemne, czy oficjalne.

RadioZET.pl/PAP