Zamknij

Białoruś: Masowe zatrzymania i pacyfikacja gazem. Tak uderzano w emerytów

12.10.2020 18:02
Protesty na Białorusi
fot. PAP/EPA/STR, STRINGER/AFP/East News (2)

Protesty na Białorusi nie słabną, a rosną w siłę. Tylko w niedzielę milicja zatrzymała 713 osób, najwięcej od 11 sierpnia, czyli czasu po wyborach prezydenckich, w których ogłoszono zwycięstwo Alaksandra Łukaszenki. Służby brutalnie pacyfikowały każdy przejaw protestu, również w wykonaniu seniorów. MSW uprzedzało: użyjemy armatek wodnych i pałek, a nawet broni palnej.

Protesty na Białorusi trwają w najlepsze. MSW przyznało wprost, że funkcjonariusze użyli w niedzielę armatek wodnych i pałek, by rozpędzić tłumy demonstrantów. Cel protestów pozostaje od sierpnia ten sam, ustąpienie Alaksandra Łukaszenki oraz rozpisanie nowych wyborów prezydenckich.

Relacje z dzisiejszych  i wczorajszych protestów są ukazują tym większy dramat, że uczestniczyli w nim starsi Białorusini. Dla OMON-u i milicji nie było większej różnicy – funkcjonariusze brutalnie pacyfikowali manifestację emerytów w Mińsku.

MSW Białorusi: „Protesty skrajnie radykalne. Użyją broni palnej w razie konieczności”

- Było naprawdę ostro bo media informują, że milicja użyła gaz łzawiący. Biorąc pod uwagę średnią wieku uczestników i to, że są osoby 80-letnie, podobna brutalność MSW może się skończyć nawet śmiercią – relacjonował Andrzej Poczobut, ze Związku Polaków na Białorusi.

Zobacz także

- Resort spraw wewnętrznych kraju znalazł wytłumaczenie na użycie broni z twardą amunicją. - Protesty, odbywające się przede wszystkim w Mińsku, przybrały zorganizowany charakter i stały się skrajnie radykalne. W związku z tym funkcjonariusze organów spraw wewnętrznych i żołnierze wojsk wewnętrznych nie zejdą z ulic, a w razie konieczności będą używać środków specjalnych i broni palnej – oznajmił w oświadczeniu wideo wiceszef MSW Hienadzij Kazakiewicz.

Zobacz także

UE reaguje: Będą sankcje na Alaksandra Łukaszenkę

Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej zdecydowali dziś, że na nowej liście sankcji w związku z brutalną pacyfikacją protestów na Białorusi znajdzie się sam Alaksandr Łukaszenka. Informacje przekazały PAP źródła unijne.

Na liście sankcji znajduje się jeszcze kilka osób z kierownictwa białoruskiego reżimu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Twitter