Zamknij

Dziennikarz "Faktów" TVN zatrzymany przez OMON w Mińsku, jest już na wolności

Joanna Zaremba
28.08.2020 08:12
Zdjęcie ilustracyjne
fot. Viktor Tolochko/SPUTNIK Russia/East News

Andrzej Zaucha, korespondent "Faktów" TVN zatrzymany w Mińsku przez OMON, jest już na wolności. "Cieszymy się z tego, że nic mu się nie stało podczas zatrzymania przez białoruską milicję" - powiedział w czwartek wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Dziennikarz TVN Andrzej Zaucha zatrzymany w trakcie protestów na Białorusi został wypuszczony. "Cieszymy się, że redaktor Andrzej Zaucha jest już wolny i może realizować swoje zadania, cieszymy się również z tego, że nic mu się nie stało podczas zatrzymania przez białoruską milicję w Mińsku" – powiedział w czwartek wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Jak informowała stacja TVN24, wśród 20 dziennikarzy zatrzymanych w czwartek przez białoruską milicję w Mińsku był korespondent "Faktów" TVN Andrzej Zaucha.

Przydacz pytany w czwartek wieczorem w TVN24, czy otrzymał jakieś wytłumaczenie zaistniałej sytuacji, odparł, że w pierwszej kolejności otrzymał informację od innego polskiego dziennikarza znajdującego się na Białorusi o fakcie zatrzymania grupy dziennikarzy, wśród której znajdował się także dziennikarz TVN.

W trybie pilnym podjęliśmy kontakt z Ministerstwem Spraw Zagranicznych (Białorusi – red.) naszymi kanałami dyplomatycznymi. Usłyszeliśmy, że jest to rutynowa kontrola, sprawdzenie akredytacji wśród dziennikarzy zagranicznych i dostaliśmy również zapewnienie, że na wypadek, gdyby okazało się, że dokumenty wszystkie są w porządku, że odpowiednie akredytacje są udzielone, to te osoby zostaną zwolnione

 – podkreślił wiceszef MSZ.

Zobacz także

Równolegle też – jak dodał – "podjęliśmy działania kanałem konsularnym".

Nasz konsul w trybie pilnym starał się dowiedzieć, w którym miejscu znajdują się zatrzymani. Był również później w kontakcie także z panem redaktorem Zauchą

 – zaznaczył Przydacz.

Dziennikarz TVN zatrzymany na Białorusi został wypuszczony

"Cieszymy się, że całość tej operacji okazała się sukcesem, że pan redaktor Zaucha jest już wolny, może realizować swoje zadania. Cieszymy się również z tego, że nic mu się tam podczas tego zatrzymania nie stało" – powiedział wiceminister.

Zobacz także

Agencja Reutera podawała, powołując się na świadków, że zatrzymani dziennikarze przygotowywali się do relacjonowania protestu w centrum Mińska, a policja skonfiskowała ich telefony i dokumenty tożsamości.

Ministerstwo spraw wewnętrznych Białorusi podało później, że dziennikarze zostali przewiezieni na komisariat. Funkcjonariusze mieli tam sprawdzić, czy mają oni ważne akredytacje. Resort dodał, że wszyscy dziennikarze z oficjalną akredytacją zostaną zwolnieni. Zaprzeczył, że zostali oni zatrzymani.

Zobacz także

Od 9 sierpnia Białorusini protestują przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, które według oficjalnych wyników wygrał urzędujący szef państwa Aleksander Łukaszenko.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP