Zamknij

Cichanouska wzywa do kontynuowania strajków. "Powinniśmy się zjednoczyć"

21.08.2020 10:53
Swietłana Cichanouska
fot. AP/Associated Press/East News

Swiatłana Cichanouska, kandydatka w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi, która obecnie przebywa na Litwie, wezwała w piątek Białorusinów do kontynuowania i rozszerzania strajków, by doprowadzić do nowych wyborów głowy państwa.

Swietłana Cichanouska, która przebywa obecnie na Litwie, zwróciła się m.in. do strajkujących pracowników zakładów Biełaruskalij, fabryki traktorów MTZ i Grodno Azotu, podkreślając, że protestujący są "symbolem nowej, wolnej Białorusi".

Swietłana Cichanouska nagrała wideo z przesłaniem dla Białorusinów 

- Jesteśmy siłą, która może zmienić i już zmienia przyszłość naszego kraju. Kraju, który on chce nam ukraść. Tak jak już ukradł nasz wybór i okaleczył naszych braci, siostry, mężów, dzieci - oznajmiła w opublikowanym na YouTube nagraniu wskazując na działania prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

By zatrzymać tę samowolę, powinniśmy się zjednoczyć (...) Już pokazaliście niesamowitą jedność i opanowanie ze stali. Bardzo wam za to dziękuję. Zastraszyliście dyktaturę. Drży ze strachu przed wami, waszą siłą i męstwem, dlatego dzisiaj odczuwacie ogromną presję, grożą wam

- dodała. Według Cichanouskiej strajki "zapędziły władze do narożnika, raniły ją w samo serce". Dlatego - jak oceniła - obecnie próbuje się "na wszystkie sposoby rozdzielić i skłócić" uczestników akcji. Zaznaczyła, że "strajki to całkowicie legalna i mocna broń przeciwko reżimowi".

Zobacz także

Swietłana Cichanouska zaapelowała, by Białorusini nie dali "się zastraszyć". Podkreśliła, że fundusze wsparcia przekazały już "miliony", by pomóc protestującym "wytrzymać naciski i nie złamać się przez groźby".

Nasze cele są proste: zaprzestanie przemocy, uwolnienie więźniów politycznych i przeprowadzenie nowych, przejrzystych, wolnych i uczciwych wyborów

- podkreśliła Cichanouska. Wezwała również Białorusinów do kontynuowania i rozszerzania strajków. "Sprawimy, że władza, która zamknęła się w swoich pałacach, usłyszy nasze głosy, które nam ukradła" - kontynuowała kandydatka.

Białoruś. Protesty po wyborach prezydenckich

Na Białorusi trwają protesty po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników, podanych przez Centralną Komisję Wyborczą, wygrał urzędujący prezydent Aleksandr Łukaszenka zdobywając ponad 80 proc. głosów. Jego główna rywalka, Cichanouska, miała otrzymać zaledwie 10 proc. głosów.

Zobacz także

Wyniki te nie zostały uznane przez Unię Europejską, ale tez przez dużą część Białorusinów, którzy wyszli na ulice protestować przeciwko trwającemu od 26 lat reżimowi Łukaszenki. Ludzie gromadzą się w wielotysięcznych tłumach na placach wielkich miast oraz strajkują w zakładach pracy - fabrykach, ale też telewizji publicznej.

Zobacz także

Według dotychczasowych danych, milicja i OMON (które brutalnie pacyfikują uliczne manifestacje) zatrzymały pomiędzy 8 a 9 tysięcy osób. Ponadto, nie żyją również dwie osoby - uczestnik demonstracji oraz mężczyzna, który przypadkowo został zatrzymany przez funkcjonariuszy, gdy szedł w odwiedziny do swojej dziewczyny. 

RadioZET.pl/PAP/YouTube