Zamknij

Białoruś. Kolejne protesty w Mińsku i innych miastach. Demonstranci zatrzymywani

20.09.2020 20:44
Mińsk
fot. PAP/EPA

Funkcjonariusze struktur siłowych masowo zatrzymywali uczestników protestu w Mińsku. Wcześniej kolumny demonstrantów, liczące co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób, przeszły ulicami miasta. Zatrzymania miały miejsce także w innych miastach Białorusi. Łącznie we wszystkich miastach zatrzymano ponad 200 osób. 

W Mińsku zorganizowano w niedzielę kolejny protest przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich – Marsz Sprawiedliwości. Uczestniczyło w nim kilkadziesiąt tysięcy osób. Do pierwszych zatrzymań doszło na początku demonstracji. Według szacunków centrum praw człowieka Wiasna, które monitoruje sytuację w sferze praw człowieka w kraju. w samym Mińsku zatrzymano co najmniej 152 osoby. 

Zobacz także

Do zatrzymań doszło przy skrzyżowaniu Prospektu Niepodległości z ulicą Kozłowa, gdzie skoncentrowana była duża liczba funkcjonariuszy struktur siłowych i sprzętu milicyjnego. Część dużej kolumny demonstrantów, która dotarła wcześniej do tego miejsca, została odcięta przez siły specjalne milicji OMON i rozpoczęły się zatrzymania – poinformowała Nasza Niwa, według której zatrzymano „dziesiątki osób”.

Protesty na Białorusi

Po zatrzymaniach na początku protestu w Mińsku, jego uczestnikom udało się skoncentrować i w wielkiej kolumnie przemieszczają się oni obecnie ulicami miasta. Tradycyjnie, miejsca, gdzie drogi są blokowane przez struktury siłowe, uczestnicy Marszu Sprawiedliwości próbują omijać, korygując swoją trasę. W kilku miejscach w centrum stolicy skoncentrowane są duże siły milicji i sprzętu.

Zobacz także

"Złe wieści dla Łukaszenki. Nie zważając na zatrzymania i narastającą brutalność, mobilizacja społeczna utrzymuje się na dużym poziomie" - skomentował mieszkający w Miński polski dziennikarz Andrzej Poczobut.

Informacje o zatrzymaniach dochodzą z Grodna, gdzie w niedzielę również odbywał się marsz protestu. Według portalu TUT.by zatrzymano kilkadziesiąt osób. Wśród nich jest – jak podaje Hrodna Life – znany historyk Alaksandr Smalanczuk. Na zdjęciach i nagraniach z Grodna widać, że niektórych zatrzymań dokonywano brutalnie – funkcjonariusze m.in. rozbili szyby w aucie i wyciągnęli z niego kierowcę.

W Brześciu, jak poinformowali uczestnicy tamtejszego protestu, milicja użyła gazu łzawiącego lub pieprzowego. Według portalu TUT.by demonstrowały tam tysiące ludzi, doszło do masowych zatrzymań. 

Zatrzymani są także, jak podaje centrum Wiasna, w Homlu i Mohylewie. Poza stolicą - według danych centrum Wiasna - zatrzymano co najmniej 64 osoby. Protesty odbyły się też w Lidzie i innych miastach.

Wybory prezydenckie na Białorusi. Białorusini nie wierzą w wygraną Łukaszenki

Protesty na Białorusi trwają od 9 sierpnia bieżącego roku. Wówczas u naszych wschodnich sąsiadów odbyły się wybory prezydenckie, które wedle oficjalnych wyników - podawanych przez Centralną Komisję Wyborczą - wygrał rządzący od 26 lat prezydent Aleksandr Łukaszenka. Miał on uzyskać 80,1 proc. głosów, a jego największa rywalka Swietłana Cichanouska 10,1 proc.

Zobacz także

Wielu Białorusinów uznało jednak te wybory za sfałszowane, a Cichanouską - opozycjonistkę i żonę niedoszłego kandydata na prezydenta Siarhieja Cichanouskiego - za prawowitą zwyciężczynię głosowania. Sprzeciwiając się autorytarnej władzy Łukaszenki, tysiące ludzi wyszło na ulice. Demonstracje odbywają się pod 1,5 miesiąca, mimo iż są często brutalnie pacyfikowane przez milicję. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter