Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Polacy dyskryminowani na Białorusi. 13 dzieci nie przyjęto do szkoły

01.09.2018 16:36
xxx wiadomosci

W szkołach polskich w Grodnie i Wołkowysku na Białorusi odbyły się w sobotę uroczystości z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Do placówki w Grodnie przyjęto w tym roku wszystkich chętnych – 87 dzieci. W Wołkowysku odmówiono przyjęcia do szkoły 13 uczniów.

SZKOŁA fot. Shutterstock

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

- Każdy nowy rok to coś nowego, nowe zadania i wyzwania, które przyjmujemy z radością – powiedziała PAP Danuta Surmacz, dyrektorka szkoły nr 36 w Grodnie, jednej z dwóch państwowych placówek na Białorusi, w których nauczanie odbywa się w języku polskim.

W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, przygotowaniom do nowego roku szkolnego towarzyszyły obawy rodziców pierwszoklasistów, ponieważ placówki w Grodnie i Wołkowysku zapowiadały przyjęcie mniejszej ilości uczniów niż było chętnych.

Dzięki staraniom rodziców, wspartych przez działaczy Związku Polaków na Białorusi, udało się uzyskać zapewnienie, że szkoła w Grodnie przyjmie wszystkich chętnych i zamiast dwóch – jak zapowiadano początkowo – powstaną trzy klasy pierwsze. „Przyjęliśmy w sumie 87 osób. Cieszę się z tego, bo każdy nowy uczeń to jest dla nas powód do radości” – powiedziała Surmacz.

Białoruś - dyskryminacja polskich dzieci 

W Wołkowysku, pomimo działań i apeli rodziców i ZPB, nie udało się przekonać lokalnych władz i kuratorium do przyjęcia wszystkich chętnych i do pierwszej klasy poszło w tym roku tylko 18 dzieci. Władze lokalne twierdzą, że szkoła nie ma technicznych możliwości przyjęcia większej ilości nowych uczniów.

- Z informacji przekazanych nam przez ministerstwo edukacji wynika, że zgłoszeń było 31, a więc 13 dzieci nie przyjęto – powiedziała PAP Andżelika Orechwo, szefowa Rady Naczelnej ZPB, a prywatnie - mama pierwszoklasisty i trzecioklasistki.

- Cieszymy się, że dzięki naszym wspólnym staraniom w Grodnie mamy dzisiaj trzy pierwsze klasy. Niestety, sytuacja w Wołkowysku jest bardzo przykra i nie powinna mieć miejsca – powiedziała Orechwo. Według działaczy ZPB „sztuczne ograniczanie” liczby dzieci przyjmowanych do państwowych szkół polskich jest ograniczeniem konstytucyjnych praw mniejszości.

Orechwo przypomniała, że przyjęcie wszystkich chętnych dzieci zapowiadał w lipcu gubernator obwodu grodzieńskiego w rozmowie z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim.

W piątek Zarząd Główny ZPB wystosował apel do prezydenta Alaksandra Łukaszenki, domagając się interwencji i zaprzestania dyskryminacji polskich dzieci.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń