Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stolica Birmy jak miasto duchów a zachód broni terrorystów. Otwierający oczy reportaż z Birmy

22.11.2017 08:02
xxx wiadomosci

Liderka Birmy Aung San Suu Kyi jest na politycznym zakręcie. Narasta krytyka ze strony Zachodu z powodu polityki rządu wobec uchodźców Rohingja. Jednocześnie musi liczyć się z armią i birmańską opinią publiczną. Zdecydują negocjacje w Naypyidaw - mieście zbudowanym przez juntę.

Naypyidaw fot. Wikimedia Commons

Na rondzie Kwiatu Lotosu kierowca skręca w lewo. Idealnie plaska, asfaltowa droga o czterech pasach ruchu w jedną stronę nagle przechodzi w dziesięć pasów. „- Tak, w obie strony jest tu dwadzieścia pasów” - tłumaczy PAP Ko Zay Ya, który klimatyzowanym samochodem rozwozi klientów po Naypyidaw, stolicy Birmy.

W Naypyidaw cztery pasy w jedną stronę to norma, a niewiele mniej jest dróg siedmio- i ośmiopasmowych. - „Może miały tu lądować samoloty?” - mówi Ko Zay Ya, powtarzając plotkę o ostrożnych generałach, którzy na wypadek puczu trzymali samoloty przygotowane do ucieczki.

birma fot. AP/EAST NEWS

Stolica miasto duchów

W przeciwieństwie do wiecznie zatłoczonego Rangunu nowa stolica Birmy, która powstała w 2005 roku za czasów panowania junty wojskowej, wygląda jak miasto duchów. Po drogach otoczonych lasem gnają pojedyncze pojazdy. Brakuje pieszych, bo budynki rządowe, bazary, osiedla dla urzędników i hotele dzielą wielokilometrowe dystanse.

- „Dyplomaci, pracownicy organizacji pozarządowych, a przede wszystkim politycy wciąż mieszkają w Rangunie. Wszyscy latają tu samolotami raz na kilka dni” - tłumaczy PAP Soe Tint Naing, który jest niezależnym konsultantem obsługującym japońskie delegacje. „To perfekcyjne miejsce na konferencje i szczyty polityczne, ale nie do życia dla ludzi” - przyznaje.

- „To wyraz megalomanii poprzedniej władzy. Ileż to pieniędzy kosztowało wybudowanie miasta duchów?” - mówi Subir Bhaumik, wieloletni korespondent BBC w regionie, dodając, że prawdopodobnie sporo więcej niż szacowane 4 mld USD.

- Jego zdaniem miasto zbudowane dla ludzi władzy pokazuje, jak armia postrzegała Birmę. „Jako miejsce do wyciśnięcia ostatniego grosza. I wciąż tak jest, przecież armia nie oddała pełni władzy” - podkreśla, przypominając, że zagwarantowała sobie jedną czwartą posłów w parlamencie oraz kontrolę nad resortami siłowymi.

„Ci umundurowani posłowie zablokowali ostatnio inicjatywę umieszczenia bohaterów ruchu demokratycznego na banknotach. To może mała, ale wiele mówiąca sprawa” - podkreśla doświadczony dziennikarz. „Na co dzień Aung San Suu Kyi musi prowadzić nieustanną grę z armią. Tymczasem świat, który ją potępia, jakby o tym zapomniał” - ocenia, wspominając o setkach tysięcy Rohingjów uciekających z Birmy do Bangladeszu. W obozach uchodźców w stanie Koks Badźar mieszka obecnie ponad 600 tys. ludzi.

„Armia i generałowie mają ogromny majątek. Nieruchomości i ziemię, gotówkę, wszystko idące w dziesiątki miliardów dolarów” - podkreśla Naing. „- Tymczasem partia rządząca, czyli byli opozycjoniści za czasów reżimu, nie mają takich środków i doświadczenia w rządzeniu” - dodaje.

birma fot. Wikimedia commons

Zachód broni terrorystów?

Zdaniem Nainga przywódczyni kraju, a zwłaszcza jej partia mogą tracić na popularności. „Nie ma to jednak nic wspólnego z sytuacją na zachodzie kraju (z uchodźcami – PAP). - Ale obietnice i oczekiwania wobec nowej władzy były zbyt duże i ludzie coraz częściej mówią o rozczarowaniu” - ocenia.

Jego zdaniem ugodowa postawa wobec Rohingjów, postrzeganych przez większość Birmańczyków jako nielegalni imigranci z Bangladeszu, byłaby zgubna.

- „Stoimy murem za Aung San Suu Kyi, zwłaszcza w sprawie nielegalnych uchodźców” - mówi PAP 40-letni Khaing Kywe, który razem z rodziną przyszedł modlić się w największej pagodzie w Naypyidaw. Świątynia jest repliką słynnej pagody Shwedagon w Rangunie.

„Nie rozumiem, dlaczego Zachód atakuje Aung San Suu Kyi i broni terrorystów” - zaznacza mężczyzna, który prowadzi biznes turystyczny. „Nie chcę powrotu starego porządku, kiedy nie było dostępu do tylu produktów, samochodów i nie można było swobodnie podróżować” - dodaje.

Na wtorkowej konferencji prasowej podczas szczytu Azja-Europa Aung San Suu Kyi zapewniła, że rząd Birmy w prowadzonych właśnie rozmowach z Bangladeszem chce szybko rozwiązać sprawę uchodźców.
Z Naypyidaw Paweł Skawiński

RadioZET.pl/pap/maal

Oceń