Zamknij

Reżim ostrzelał szkołę, zginęło co najmniej 11 dzieci. "Niektórzy stracili kończyny"

20.09.2022 13:58

Co najmniej 11 dzieci w wieku szkolnym zginęło w nalocie i ostrzałach szkoły oraz wioski w regionie Sagaing w Birmie – podała agencja AFP, powołując się na informacje UNICEF-u. Wojskowy reżim tego kraju podał, że atak był skierowany w stronę ukrywających się w okolicy rebeliantów.

Reżim Birmy ostrzelał szkołę. Zginęło 11 dzieci
fot. STR/AFP/East News, ofiara ostrzału szkoły przez reżim Birmy

Brutalny ostrzał ze strony junty Birmy na szkołę nastąpił w piątek 16 września w gminie Depeyin. To kolejny z wielu zbrodniczych ataków służb kraju, które pacyfikują każdy opór.

 Przemoc wojskowych Birmy potępiły ONZ oraz UNICEF (organizacja humanitarna i rozwojowa działająca na rzecz dzieci przy ONZ). "16 września co najmniej 11 dzieci zginęło w nalocie i masowym ostrzale ogniowym na obszarach cywilnych" – przekazał UNICEF w oświadczeniu.

Reżim ostrzelał szkołę, zginęło co najmniej 11 dzieci

Zarządzająca szkołą Mar Mar powiedziała, że próbowała zabrać uczniów do bezpiecznych kryjówek na parterze budynku, gdy dwa z czterech śmigłowców Mi-35 latających nad wioską zaczęły strzelać z karabinów maszynowych do szkoły znajdującej się wewnątrz kompleksu wiejskiego klasztoru buddyjskiego.

- Uczniowie nie zrobili niczego złego, nigdy nie sądziłam, że będzie się do nich strzelać z karabinów maszynowych – powiedziała Mar Mar. - Przez godzinę strzelali do kompleksu z powietrza. Nie zatrzymali się nawet na minutę. Jedyne, co mogliśmy wtedy robić, to powtarzać buddyjskie mantry - dodała.

"Niektórzy uczniowie stracili kończyny"

Gdy atak ustał, na teren klasztoru wkroczyło około 80 żołnierzy, strzelając do budynków. Żołnierze kazali następnie wszystkim wyjść ze schronów. Zarządzająca szkołą kobieta przyznała, że widziała około 30 uczniów z ranami na plecach, udach, twarzach i innych częściach ciała. Niektórzy uczniowie stracili kończyny.

Żołnierze zabrali również ponad 20 osób, w tym dziewięcioro rannych dzieci i troje nauczycieli. Dwóch schwytanych oskarżono o przynależność do antyrządowych Ludowych Sił Obrony, zbrojnego skrzydła ruchu oporu wobec wojska.

Birma pogrążyła się w chaosie po krwawym zamachu stanu, którego wojskowi dokonali w lutym 2021 roku. Aktywiści obserwujący działania junty podają, że do tej pory zginęło już 2300 cywilów w ramach tłumienia obywatelskiego sprzeciwu.

RadioZET.pl/AFP/PAP