Wyszli z domu na kilka godzin. W tym czasie ich synek utopił się w wannie

26.09.2019 17:20
Bloomington
fot. Shutterstock

Sabina Pierre Louis i Eddy Louis z Bloomington w Minnesocie są oskarżeni o zaniedbanie swojego 21-miesięcznego synka, które doprowadziło do jego śmierci. Rodzice przyznali się, że na wiele godzin zostawili dzieci w domu i udali się na zakupy. W tym czasie miało dojść do tragedii.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Tragedia rozegrała się w mieście Bloomington w stanie Minnestota. Małżeństwo Louis zeznało, że do nieszczęśliwego wypadku doszło, gdy wszyscy byli w domu. Gdy ich 21-miesięczny syn nie dawał oznak życia, mieli natychmiast zawieźć go do najbliższego szpitala. Tam lekarze stwierdzili jego zgon.

Zobacz także

Zeznaniom tym przeczą jednak nagrania z kamer monitoringu. Po ich sprawdzeniu okazało się, że w czasie, gdy 21-miesięczny chłopiec topił się w wannie, jego rodzice robili zakupy w pobliskim markecie Walmart. Ustalono także, że ich pobyt w sklepie trwał blisko dwie godziny.

Sabina Pierre Louis i Eddy Louis finalnie przyznali się do tego, że zostawili dzieci w domu. Przyznali, że byli przekonani, że dzieci śpią i nic im nie grozi. Gdy jednak wrócili z zakupów, okazało się, że ich najmłodsze dziecko utopiło się w wannie. W łazience przebywał także ich czteroletni syn.

Zobacz także

Małżeństwo zostało oskarżone o zaniedbanie dziecka, które przyczyniło się do jego śmierci. Amerykańskie prawo określa taką sytuację jako "zabójstwo drugiego stopnia przez zaniedbanie". Sprawa będzie miała swój finał w sądzie.

RadioZET.pl/ Daily Mail