Jair Bolsonaro zaprzysiężony na prezydenta Brazylii

Redakcja
01.01.2019 20:13
Brazylia. Jair Bolsonaro zaprzysiężony na prezydenta
fot. PAP/EPA/ANTONIO LACERDA

W Nowy Rok zaprzysiężono nowego prezydenta Brazylii Jair Bolsonaro. Emerytowany wojskowy i przedstawiciel skrajnej prawicy Jair Bolsonaro zapowiada m.in. walkę z korupcją i przestępczością oraz ułatwienie dostępu do broni.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Ceremonia odbyła się w siedzibie parlamentu w Brasilii, przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa. Bolsonaro przybył do Kongresu rolls-royce'em w towarzystwie swojej żony Michelle.

Przedstawiciele prezydenckiej administracji spodziewali się, że na zaprzysiężenie do stolicy przybędzie nawet 500 tys. ludzi, jednak - jak pisze AP - znaczne tereny wydzielone dla widzów wokół Kongresu pozostawały we wtorek niezapełnione.

Mimo niższej niż spodziewana frekwencji stawiły się tłumy ludzi owiniętych w brazylijskie flagi, z twarzami pomalowanymi w narodowe barwy kraju, żółty i zielony. Skandowano: "Brazylia ponad wszystko, Bóg ponad wszystko".

Zobacz także

Gratulacje od Trumpa

Wtorkowa ceremonia to ukoronowanie politycznej kariery Bolsonaro, który z "pozostającego na politycznym marginesie, czasem wyśmiewanego deputowanego" doszedł do urzędu przywódcy największego i najludniejszego państwa Ameryki Łacińskiej - podkreśla Reuters.

63-letni Bolsonaro - przedstawiciel skrajnej prawicy i zdeklarowany sympatyk prezydenta USA Donalda Trumpa oraz wojskowej dyktatury, która panowała w Brazylii w latach 1964-1985 - w kampanii wyborczej obiecywał, że będzie walczył z rozpowszechnioną w kraju korupcją i przestępczością oraz ułatwi dostęp do broni palnej, a także ożywi krajową gospodarkę.

W swoim expose nowy prezydent Brazylii wezwał do stworzenia "prawdziwego narodowego paktu pomiędzy społeczeństwem, egzekutywą, legislatywą i władzą sądowniczą", aby ratować upadłą gospodarkę "bez uprzedzeń ideologicznych".

Gratulacje z okazji zaprzysiężenia Bolsonaro złożył prezydent USA Donald Trump.

Zobacz także

Kontrowersyjny prezydent na czas kryzysu

Jak pisze Reuters, na froncie dyplomatycznym nowy prezydent zamierza odsunąć swój kraj od państw rozwijających się i doprowadzić do jego zbliżenia z Zachodem, a zwłaszcza USA. Jako znak zmienionej strategii Bolsonaro zamierza wzorem USA przenieść ambasadę w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, co będzie jednoznacznym odejściem od popieranej dotąd przez władze Brazylii rozwiązania dwupaństwowego.

Cieszący się poparciem środowisk konserwatywnych Bolsonaro zapowiedział, że zablokuje starania o zliberalizowanie prawa aborcyjnego oraz usunie ze szkół publicznych zajęcia z edukacji seksualnej, które krytykuje jako "kulturowy marksizm", wprowadzony przez poprzednie lewicowe rządy.

Zapowiedział też wycofanie Brazylii z paryskiego porozumienia klimatycznego, budowę zapór wodnych w Amazonii oraz wpuszczenie przemysłu wydobywczego na teren rezerwatów rdzennej ludności tego regionu.

Krytycy Bolsonaro obawiają się, że pod jego rządami środowisko naturalne, a zwłaszcza las amazoński, ulegnie daleko idącej degradacji, wzrośnie brutalność policji i liczba przestępstw z użyciem broni palnej. Wskazują ponadto, że nowy prezydent w przeszłości wielokrotnie pogardliwie wypowiadał się o mniejszościach, np. osobach czarnoskórych i homoseksualistach, a także o kobietach, a nawet był oskarżony o nakłanianie do gwałtu i przestępstwa z nienawiści.

Jedną trzecią jego rządu stanowi jego dawni koledzy z akademii wojskowej, sympatycy dawnej wojskowej dyktatury w kraju. Na czele ministerstwa sprawiedliwości i bezpieczeństwa stanął sędzia Sergio Moro, centralna postać w zakrojonym na wielką skalę śledztwie antykorupcyjnym, które doprowadziło do skazania m.in. byłego lewicowego prezydenta Brazylii, Luiza Inacia Luli da Silvy, uniemożliwiając mu start w ostatnich wyborach.

Zobacz także

Nad polityką gospodarczą nowego gabinetu pieczę będzie sprawował bankier inwestycyjny i ultraliberalny ekonomista Paulo Guedes, który zapowiedział, że sprowadzi do rozsądnego poziomu brazylijski deficyt budżetowy. Guedes zamierza sprywatyzować jak najwięcej państwowych przedsiębiorstw, co według jego wyliczeń ma przynieść państwu zysk wynoszący w przeliczeniu do 257 mld USD.

Sam Bolsonaro w wywiadzie telewizyjnym, jakiego udzielił na dzień przed zaprzysiężeniem, zapowiedział walkę z biurokracją, która jego zdaniem sprawia, że prowadzenie działalności biznesowej w Brazylii obciążone jest trudnościami i wysokimi kosztami.

Zdaniem Reutera największym wyzwaniem stojącym przed Bolsonaro będzie reforma kosztownego systemu emerytalnego, bo nowy prezydent nie stworzył sobie jeszcze politycznej bazy w Kongresie. Ponadto może się okazać, że na gospodarkę negatywny wpływ może mieć nieprzestrzeganie w kraju praw człowieka czy słaba ochrona środowiska.

Kadencja prezydenta Bolsonaro potrwa cztery lata.

RadioZET.pl/PAP/AFP/PTD