Nie będzie drugiego referendum ws. brexitu. Część opozycji wstrzymała się od głosu

Mikołaj Pietraszewski
14.03.2019 18:55
UK
fot. PAP/EPA

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła w czwartek propozycję wprowadzenia poprawki do niewiążącej uchwały parlamentu ws. ewentualnego opóźnienia wyjścia kraju z Unii Europejskiej, która stanowiłaby polityczne zobowiązanie do organizacji drugiego referendum ws. brexitu.

Za takim pomysłem zagłosowało jedynie 85 posłów, a przeciwko było 334. O wyniku głosowania zdecydowało m.in. to, że większość opozycyjnej Partii Pracy - która nie wyklucza poparcia takiego scenariusza w przyszłości - wstrzymała się od głosowania. Nawet jednak gdyby wszyscy posłowie laburzystów zagłosowali za drugim referendum, poprawka dalej zostałaby odrzucona.

Zwolennicy ponownego referendum argumentowali, że należy poczekać w tej sprawie do momentu, w którym będzie to jedyna lub jedna z niewielu opcji pozostałych w toku dyskusji na temat brexitu i będzie możliwość formalnego wdrożenia jej w życie.

Jak tłumaczyli, poparcie jej w czwartkowym głosowaniu nie osiągnęłoby pożądanego efektu, bo poprawka byłaby odrzucona głosami rządu i wspierającej go północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP), a nawet w razie mało prawdopodobnego sukcesu wynik nie byłby wiążący prawnie.

Zobacz także

W razie braku jakichkolwiek innych ustaleń, niezależnie od przyjętej wcześniej w środę opinii politycznej Izby Gmin przeciwko bezumownemu wyjściu z UE, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca. Przypomnijmy, że przeciw opuszczeniu Wspólnoty bez umowy głosowało 321 posłów, a za 278 (różnica 43 głosów). 

Theresa May przegrał głosowanie

Jednocześnie we wtorek wieczorem Izba Gmin odrzuciła rządowy projekt umowy dot. brexitu, który gabinet Theresy May wynegocjował z UE. Przeciwko jej przyjęciu zagłosowało 391 posłów, a za - 242 deputowanych (różnica 149 głosów). 

Zobacz także

Przegrana rządu we wtorkowym głosowaniu jest niższa niż w styczniu, kiedy premier Theresa May odnotowała najwyższą porażkę urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu - przeciwko propozycji zagłosowało wtedy 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (różnica 230 głosów).

RadioZET.pl/PAP/MP