Wreszcie porozumienie w Brukseli. Niemka nową szefową KE?

02.07.2019 19:23
Bruksela. Ursula von der Leyen kandydatką na szefa Komisji Europejskiej
fot. JOHN MACDOUGALL/AFP/East News

Przywódcy krajów UE uzgodnili wstępnie podział stanowisk we Wspólnocie. Porozumienie osiągnięto po 30 godzinach negocjacji. W końcu na nową szefową KE wytypowano niemiecką minister obrony Ursulę von der Leyen.

W Brukseli zakończył się we wtorek trzydniowy szczyt UE. Kandydatką na szefową Komisji Europejskiej jest niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen - ogłosił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Z kolei funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej ma w nowej kadencji pełnić premier Belgii Charles Michel. Tusk przekazał też, że Rada Europejska nominuje Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

Ursula von der Leyen nominowana do KE

Von der Leyen może stać się pierwszą przedstawicielką Niemiec na tym stanowisku od ponad pięćdziesięciu lat. Początkowo jej kandydaturze sprzeciwiali się Holendrzy i Hiszpanie, których szefowie rządów należą do frakcji socjalistów. Zarówno premier Holandii Mark Rutte, jak i szef hiszpańskiego rządu Pedro Sanchez próbowali forsować swojego kandydata, obecnego wiceszefa KE Fransa Timmermansa.

"Kandydatura Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej jest bardzo rozczarowująca" - skomentowała przewodnicząca frakcji socjalistów w PE Iratxe Garcia. "Nasza grupa nadal stanowczo broni europejskiej demokracji i systemu kandydatów wiodących lub procesu Spitzenkandidat, nie chcemy, aby został pogrzebany" - podkreśliła Garcia.

Zobacz także

Ursula von der Leyen - kim jest?

Ursula von der Leyen urodziła się w 1958 roku w Brukseli. Jest córką byłego premiera Dolnej Saksonii, urzędnika Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i byłego dyrektora generalnego do spraw konkurencji w KE Ernsta Albrechta. Ma siedmioro dzieci, a jej mężem jest wywodzący się z niemieckiej rodziny arystokratycznej profesor Heiko von der Leyen.

Von der Leyen w rządach Angeli Merkel pełniła kolejno funkcje: w latach 2005–2009 minister ds. rodziny, osób starszych, kobiet i młodzieży, od 2009 do 2013 r. minister pracy i spraw społecznych, od 2013 minister obrony. Jest członkinią Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej od 1990 r.

Zobacz także

Von der Leyen wielokrotnie opowiadała się za zwiększaniem niemieckich wydatków wojskowych, mimo zastrzeżeń, jakie mieli w tej sprawie współrządzący politycy z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Niemiecka minister obrony zapewniała o realizacji celów NATO, choć to za jej urzędu topniejąca regularnie liczba żołnierzy Bundeswehry spadła do najniższego poziomu w powojennej historii RFN - 166,5 tys. Ponadto krytycy von der Leyen podnosili argument, że duża część ciężkiego sprzętu Bundeswehry, w tym samoloty i czołgi, nie nadaje się obecnie do użycia.

W odpowiedzi na krytykę von der Leyen zapowiedziała pod koniec 2017 r. powiększenie liczebności Bundeswehry w ciągu najbliższych siedmiu lat do prawie 200 tys. żołnierzy. Zwiększyć ma się też liczba pracowników cywilnych wojska.

Von der Leyen wykazała też zrozumienie dla krajów bałtyckich wyrażających obawy w związku z polityką Rosji. W jednym z wywiadów dla telewizji ZDF w 2016 r. wyraziła opinię, że Berlin powinien prowadzić dialog z Moskwą, jednak konieczne jest wzmocnienie NATO, by rozmawiać "z pozycji siły".

Mogę zrozumieć obawy Bałtów; zachowanie Rosji wskazuje na to, że nie uznaje ona granic, lecz je kwestionuje, co widać dobrze na przykładzie Krymu. Dlatego kraje bałtyckie mają całkowitą rację zabiegając o ochronę. Pragnienie życia w pokoju na własnym terytorium jest postulatem jak najbardziej uprawnionym

mówiła wówczas niemiecka minister obrony

Krytykowała później Rosję za rozpoczęcie konfliktu na Ukrainie i podkreślała nienaruszalność granic państwa ukraińskiego.

W Polsce nazwisko niemieckiej minister obrony zaczęło pojawiać się częściej pod koniec listopada 2017 r., kiedy to von der Leyen w talk-show w ZDF uznała za istotne, by wspierać "zdrowy demokratyczny opór" młodej generacji w Polsce. Minister stwierdziła również, że chciałaby "wziąć w obronę kraje wschodnioeuropejskie".

Za tę wypowiedź von der Leyen była krytykowana m.in. przez ówczesnego szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który stwierdził, że "politycy niemieccy powinni odciąć się od prób dyscyplinowania Polski". Również polski resort obrony za niedopuszczalne uznał "wzywanie obywateli drugiego państwa do działań antyrządowych". Ministerstwo Obrony Niemiec podkreśliło w reakcji na polską krytykę wypowiedzi von der Leyen "wyjątkowe znaczenie" partnerstwa z Polską. Przez niemiecki MON wypowiedź została wówczas uznana za "wyrwaną z kontekstu" i "częściowo zmienioną w mediach społecznościowych".

Zobacz także

RadioZET.pl/Twitter/PAP