Protesty w Bułgarii: wicepremier podał się do dymisji

Redakcja
16.11.2018 21:17
Protesty w Bułgarii: wicepremier podał się do dymisji
fot. East News

Waleri Simeonow nie jest już wicepremierem Bułgarii. W piątek wieczorem podał się do dymisji - poinformowały służby prasowe rządu. Wcześniej premier Bojko Borisow zwołał nadzwyczajne posiedzenie gabinetu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dymisji Simeonowa od 26 dni domagały się protestujące matki niepełnosprawnych dzieci. Przyczyną była jego kontrowersyjna wypowiedź dla telewizji Skat (należącej do jego nacjonalistycznej partii NFSB).

Simeonow, sprzeciwiając się zmianom ustawodawczym na rzecz matek niepełnosprawnych dzieci, powiedział: „Projekt ustawy o osobach niepełnosprawnych został opracowany dla przypodobania się grupie wrzeszczących bab, które spekulowały swoimi dziećmi. Pozbawione wszelkich uczuć macierzyńskich i troski wyprowadzały - czy to słońce, czy deszcz - te swoje niby chore dzieci na ulice”. Jego zdaniem kobiety w ten sposób „wyłudziły” pół miliarda lewów (250 mln euro).

Pod presją demonstracji za słowa wicepremiera przeprosił Borisow, jednak protestujące matki uznały jego przeprosiny za niewystarczające i kontynuowały protesty. Później przeprosił także Simeonow, lecz uczestniczki protestów domagały się jego dymisji.

W czwartek oliwy do ognia dolał partyjny kolega Simeonowa, poseł Petyr Petrow, który oświadczył, że „te całkiem nienormalne dzieci” należy umieszczać w sierocińcach, gdzie troszczyliby się o nie specjaliści, a ich matki powinny pójść do pracy. Według niego matki niepełnosprawnych dzieci wykorzystują swoją sytuację, by żyć z udzielanych przez państwo pieniędzy i dlatego domagają się podniesienia świadczeń dla swoich dzieci także po ukończeniu przez nie 18 lat.

Zobacz także

Wypowiedź Petrowa wywołała kolejną falę oburzenia. Przeprosiny wystosowali: koalicyjny partner Simeonowa w nacjonalistycznej koalicji Zjednoczeni Patrioci, wicepremier Krasimir Karakaczanow oraz szef klubu poselskiego centroprawicowej partii GERB Cwetan Cwetanow. To jednak nie wystarczyło.

Ostatecznie Simeonow zrezygnował, ale w wydanym oświadczeniu ocenił, że po półtora roku sprawowania urzędu wicepremiera ma na swoim koncie same osiągnięcia. „Nie chodzi o moją osobę, nie chcę jednak obciążać rządu” - powiedział. Dodał, że padł ofiarą medialnej nagonki, która z czasem dotknęła cały rząd.

Premier przyjął dymisję Simeonowa, ale kobiety postanowiły kontynuuać protest do czasu zatwierdzenia rezygnacji przez parlament.

RadioZET.pl/PAP/JŚ