Zamknij

Burmistrz namawiał do przeprowadzki do swojej wsi. Efekt przerósł oczekiwania

Redakcja
12.05.2017 09:22
Burmistrz namawiał do przeprowadzki do swojej wsi. Efekt przerósł oczekiwania
fot. Pexels.com

Burmistrz włoskiej wioski Bormida w ramach walki z wyludnieniem ogłosił niedawno, że każdy, kto przeprowadzi się do jego malutkiej, liczącej 394 mieszkańców wsi, dostanie od ręki dom i 2 tys. euro. Zainteresowanie jego propozycją przerosło oczekiwania wszystkich. Chętnych do natychmiastowego mieszkania w Bormidzie jest aż… 17 tysięcy osób.

Dwa dni temu pisaliśmy o nietypowym pomyśle burmistrza malowniczej wsi, który od lat zmagał się z problemem wyludnienia Bormidy, która według ostatnich doniesień liczyła jedynie 394 mieszkańców.

Zobacz także

Telefony się urywają

Po tym, jak pomysłem burmistrza zainteresowały się media, chętnych zaczęło przybywać z godziny na godzinę. – Telefon w urzędzie dzwoni bez przerwy – mówił urzędnik.

Lokalne władze mówią, że są zasypywane zgłoszeniami od chętnych ze wszystkich kontynentów i są bezradne wobec takiej fali zainteresowania. Otrzymują między innymi pytania o możliwość zamieszkania w małej osadzie od potomków włoskich imigrantów z Argentyny i Brazylii, którzy marzą teraz o tym, by wrócić do ojczyzny.

Burmistrz ma problem

Burmistrz Galliano ma teraz problem, bo publicznie obiecał „wszystkim” dom lub mieszkanie, jednak jego celem było maksymanie 16 nowych mieszkańców. Tymczasem chętnych na przeprowadzkę jest już 17 tysięcy.

– Gdybym wręczał w prezencie 2 tysiące euro temu, kto kupuje dom, byłbym cudotwórcą. A poza tym zostałbym aresztowany, bo to byłoby nielegalne – mówił Galliano, dodając, że najbliższe przeprowadzki do Bormidy będą możliwe dopiero w przyszłym roku.

RadioZET.pl/PAP/strz