Znany polityk zabił psa. Twierdzi, że tak kazał mu Bóg

Redakcja
06.08.2018 13:45
Znany polityk zabił psa. Twierdzi, że tak kazał mu Bóg

Były lider Partii Republikańskiej w Południowej Karolinie Todd Kincannon „gołymi rękoma” zabił psa swojej matki. Przyznał później, że zrobił to, bo zbliża się Dzień Pański, kiedy Jezus ponownie przyjdzie na świat i Bóg oczekuje od niego ofiary. Polityk został aresztowany i trafił do szpitala psychiatrycznego. Został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O zdarzeniu poinformował policję ojciec Kincannona ok. 1.30 w nocy. Po tym, jak polityk zabił ich psa, jego przerażona matka zamknęła się w łazience.  

Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, spotkali Kincannona siedzącego na ganku. Mężczyzna był cały ubrudzony krwią zabitego psa. Martwe zwierzę leżało obok. Gdy został zatrzymany, tłumaczył, że zabił psa, bo zbliża się Dzień Pański, kiedy Jezus ponownie przyjdzie na świat. Bóg miał mu powiedzieć, że Jezus potrzebuje raz na tysiąc lat ofiary.

Zobacz także

– Jestem Jezusem, nie udaję. Mam znak. Zaraz zostanę ukrzyżowany w mediach – powiedział policjantom. Mężczyzna został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Po zatrzymaniu trafił do szpitala psychiatrycznego na badania.

Znany z kontrowersyjnych zachowań

W latach 2013-15 Kincannon pisał na Twitterze, że „wszystkich chorych na ebolę trzeba eksterminować”, a „transseksualiści powinni być w obozach koncentracyjnych”. W licznych wypowiedziach popierał m.in. bicie kobiet. Swojej żonie groził, że ją zabije, jeśli ta od niego odejdzie. Od 2013 roku Partia Republikańska konsekwentnie się od niego odcina.

RadioZet.pl/WashingtonPost/bm