Zamknij

Żona Zełenskiego o brutalności Rosjan. "Celem ataku jest każdy Ukrainiec"

Bartłomiej Chudy
13.04.2022 19:58

Każdy Ukrainiec jest celem ataku Rosji. Celem nr jeden dla wroga jesteśmy my wszyscy – oświadczyła pierwsza dama Ukrainy Ołena Zełenska w wyemitowanym w środę wywiadzie dla CNN.

Ołena Zełenska o zbrodniach Rosji
fot. ABACA/Abaca/East News

Wojna w Ukrainie pokazała realny cel Rosji, jakim jest brutalny podbój sąsiedniego państwa. Do okrucieństw na froncie nawiązała Pierwsza Dama Ukrainy.

Małżonka prezydenta Wołodymyra Zełenskiego opisywała zniszczenia w całym kraju, w tym wysiłki podejmowane dla ocalenia ukraińskich dzieci, co stało się dla niej jednym z głównych zadań.

Żona Zełenskiego o brutalności Rosjan. "Celem ataku jest każdy Ukrainiec"

- Nie mówimy teraz o zdrowej żywności, ale o żywności w ogóle. Chodzi o przetrwanie naszych dzieci! Nie dyskutujemy już, jak dawniej, o tym, jakie jest najlepsze wyposażenie szkół - pod znakiem zapytania stoi edukacja milionów dzieci. Nie możemy mówić o zdrowym stylu życia dzieci - celem numer jeden jest w ogóle ich uratowanie – oceniła Zełeńska. Zauważyła, że połowa dzieci została zmuszona do wyjazdu za granicę. Tysiące doznały obrażeń fizycznych i psychicznych.

- Ewakuujemy naszych najsłabszych - dzieci chore (na raka), niepełnosprawne i sieroty - do krajów, które zgodzą się przyjąć je na leczenie i rehabilitację. Główna trasa prowadzi przez Polskę, a stamtąd do innych krajów europejskich. […] Sama pomoc humanitarna nie wystarczy: dzieci potrzebują przyspieszonej socjalizacji i szkół w nowym miejscu. W szczególności dotyczy to tysięcy dzieci z autyzmem, które znalazły się za granicą - wyjaśniła.

W rozmowie z Christianą Amanpour i Emmet Lyons z CNN Zełenska podkreśliła, że celem ataku Rosji jest nie tylko prezydent i ona, ale „każdy Ukrainiec, każda kobieta, każde dziecko”. Jak dodała, rosyjska propaganda przewyższa nawet goebbelsowską z II wojny światowej.

Pierwsza Dama Ukrainy: "Rosjanie nie chcą tego widzieć"

- Teraz każdy może zobaczyć zbrodnie wojenne - na przykład popełnione przez Rosjan w Buczy, gdzie ciała cywilów ze związanymi rękami po prostu leżały na ulicach. […] Rosjanie nie chcą widzieć tego, co widzi cały świat, żeby czuć się bardziej komfortowo. W końcu łatwiej jest powiedzieć: "To wszystko kłamstwo" i wypić kawę, niż przeczytać historię konkretnej osoby, która zginęła, spojrzeć na jej krewnych i przyjaciół, którzy są w żałobie – zaznaczyła dodając, że Rosjanie są zaślepieni w swych przekonaniach.

Apelowała, aby dla świata wojna nie spowszechniała, a ofiary nie stały się statystyką. "Nie przyzwyczajcie się do naszych cierpień" – nawoływała. - Już pierwszego dnia wojny stało się jasne, że nie ma paniki. Ukraińcy nie wierzyli w wojnę - my wierzyliśmy w cywilizowany dialog. Ale kiedy nastąpił atak, nie staliśmy się "przestraszonym tłumem" na co liczył wróg. Nie. Staliśmy się zorganizowaną wspólnotą. W jednej chwili zniknęły polityczne i inne kontrowersje istniejące w każdym społeczeństwie. Wszyscy zjednoczyli się, aby bronić swojego domu – zauważyła Zełenska.

RadioZET.pl/PAP

Wojna na Ukrainie - najnowsze informacje na żywo