Zamknij

Chaos i szok w Moskwie. "Rosjanom sypie się system, który budowali przez lata"

03.10.2022 16:05

W rosyjskich mediach można zaobserwować "pękniecie" - przyznał Michał Marek, ekspert ds. bezpieczeństwa z UJ. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że wskutek ostatnich klęsk rosyjskich wojsk w Ukrainie "system kierowania przekazu trochę Rosjanom się posypał". - Widać już ferment wśród niektórych propagandystów - dodał.

Putin
fot. Angelika von Stocki/FaceToFace/REPORTER

Ukraina przełamała linię frontu i zmusiła Rosjan do odwrotu w obwodzie chersońskim (południe kraju), na odcinku wzdłuż prawego brzegu Dniepru. Ukraińskie wojska wyzwalają też kolejne miejscowości - Archangielskie i Myrolubiwkę, nieoficjalnie mówi się również o Dudczanach.

To oznaczałoby ponad 20-kilometrowy wyłom i kolejną klęskę rosyjskich agresorów, ponieważ w sobotę Ukraińcom udało się wyzwolić Łyman w obwodzie donieckim. Tam Rosjanie wycofali się na - jak przekazał Kreml - "korzystniejsze linie".

Ostatnie porażki rosyjskiej armii wywołują szok i wściekłość nie tylko wśród władz, ale także propagandystów medialnych. Nie do końca wiedzą oni, jak reagować na sytuację na froncie, do tego zmieniają nastawienie do ogłoszonej przez Władimira Putina "częściowej mobilizacji".

Chaos i szok w Moskwie? "Ponownie coś się posypało"

O tym, jaka atmosfera panuje wśród prokremlowskich "dziennikarzy", opowiadał w rozmowie z Wirtualną Polską Michał Marek, analityk i ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem w rosyjskich mediach można dostrzec "pękniecie".

Aparat propagandowy koncentruje się na wyjaśnieniu Rosjanom, co właściwie się stało w obwodzie chersońskim. Rosyjskie ośrodki propagandowe nie uzgodniły od razu linii przekazu. Był widoczny chaos, smutek, szok, niedowierzanie, że pomimo ostatniej propagandy sukcesu dotyczącej pseudoreferendów, ponownie się coś posypało

Michał Marek, UJ

Jego zdaniem w Rosji "nie ma już takiej konsolidacji, jak w ostatnich miesiącach". - System kierowania przekazu trochę Rosjanom się posypał. Widać już ferment wśród niektórych propagandystów - podkreślił rozmówca portalu. Przytoczył również konkretne przykłady, m.in. redaktorki naczelnej "Russia Today" Margarity Simonjan.

- Zaczęła nawet przepraszać naród, wybielać się, że jest tylko jednym z wielu pracowników tego aparatu. Wychodzą ciekawe smaczki. Dowodzą, że Rosjanom sypie się ten "wszechpotężny" system, który budowali i kreowali przez lata - stwierdził.

O tym, że przekaz w rosyjskich mediach uległ pewnej modyfikacji, wspomniał również dziennikarz BBC Francis Scarr, zajmujący się monitorowaniem prokremlowskiej propagandy. Udostępnił on na Twitterze fragment programu, który prowadził czołowy propagandysta Władimir Sołowiow.

„Naprawdę chciałbym, żebyśmy zaatakowali Kijów i zdobyli go jutro, ale mam świadomość, że częściowa mobilizacja zajmie trochę czasu… Przez pewien czas sprawy nie będą dla nas łatwe. Nie powinniśmy oczekiwać dobrych wieści" - mówił na nagraniu Sołowiow.

loader

RadioZET.pl/wp.pl/Twitter