Brutalnie zgwałcił 19-miesięczną dziewczynkę. Wściekły tłum wyszedł na ulice [WIDEO]

Dominik Gołdyn
04.05.2018 19:59
Noworodek
fot. Shutterstock

Nie żyje 19-miesięczna dziewczynka, która miała zostać zgwałcona przez partnera jej ciotki, Andrésa Espiniza Aravenę. Śmierć dziewczynki wywołała falę oburzenia w Chile. Demonstranci domagają się od wymiaru sprawiedliwości surowej kary dla sprawcy zbrodni.

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

29 kwietnia br. 19-miesięczna dziewczynka trafiła na oddział intensywnej terapii do szpitala w San Camilo. Rodzina dziewczynki twierdziła, że maleństwo spadło z łóżka. Mimo szybko przeprowadzonej operacji, nie udało się uratować jej życia. Przyczyną śmierci było krwawienie wewnętrzne. W ocenie lekarzy, dziewczynka miała odmę otrzewnową i inne obrażenia, będące najprawdopodobniej wynikiem gwałtu analnego.

W sprawie aresztowano 30-letniego partnera ciotki dziewczynki, który trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze. Mężczyzna zaprzecza, by miał dopuścić się brutalnej zbrodni. 

Masowe protesty w Chile 

Informacja o gwałcie na 19-miesięcznej dziewczynce wywołała falę oburzenia wśród mieszkańców Chile. Uczestnicy masowych demonstracji domagają się surowej kary dla sprawcy. Dodatkowo żądają ukarania ciotki dziecka. – Moja siostra wiedziała o tym, jest współwinna. Nie mieści mi się w głowie, że do tej pory pozostaje na wolności po tym, co stało się mojej siostrzenicy – powiedział Horas Ignacio Perez, brat kobiety.

Bez winy ma nie pozostawać także miejscowa agencja odpowiedzialna za opiekę nad nieletnimi (Sename), która wyraziła zgodę na 8-miesięczny pobyt dziecka u swoich oprawców. Maleństwo zostało odebrane biologicznej matce, ponieważ nie potrafiła jej zapewnić wystarczającej opieki. 

Głos w sprawie brutalnego gwałtu zabrał prezydent kraju Sebastián Piñera, który potępił sprawcę tragicznej śmierci dziewczynki i zapowiedział, że winni zostaną ukarani.

RadioZET.pl/Wprost/DG