O krok od tragedii. Pilot zapalił e-papierosa, po czym samolot zaczął pikowac w dół

Redakcja
14.07.2018 13:28
Air China
fot. Wikimedia.Commons

Niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii z udziałem samolotu Boeing 737. Wyjątkową nierozwagą popisali się bowiem piloci maszyny, z których jeden zapalił e-papierosa, a drugi nierozważnie wyłączył cały system wentylacji. Szefostwo linii lotniczych już zabrało się za wyciąganie konsekwencji.

Do incydentu doszło podczas lotu z Dalian do Hongkongu. Pilot linii lotniczych Air China postanowił umilić sobie czas podróży zapaleniem e-papierosa. Aby nie dopuścić do przedostania się pary do kabiny do strefy pasażerskiej, drugi oficer postanowił wyłączyć łączący ją z kokpitem wentylator. Niestety, omyłkowo wyłączył cały system wentylacyjny.

Nagle w kabinie zabrakło tlenu, a samolot zaczął niebezpiecznie obniżać poziom - w pewnym momencie zniżył się na wysokość 3000 metrów (z początkowych 10600). W końcu jednak udało się opanować zagrożenie, maszyna wzbiła się na 8000 metrów, po czy, bezpiecznie dotarła do celu. Nie została w żadnym fragmencie uszkodzona, nie ucierpiał też nikt ze 153 pasażerów i 9 członków załogi.

Zareagowały jednak linie lotnicze. Zwolniły już pilota-palacza (któremu odebrano tez licencję), drugi pilot także najprawdopodobniej zostanie ukarany. Sankcje wymierzy również urząd transportu lotniczego. Eksperci wskazują bowiem, że ryzykowna i nieodpowiedzialna była decyzja o kontynuowaniu lotu, z uwagi na zbyt małe zasoby tlenu.

Zobacz także

RadioZET.pl/wp.pl/MP