Zamknij

Duchowny oskarżony o zmuszanie do seksu. Władze cenzurują temat

Redakcja
02.08.2018 11:56
Chiny. Znany buddyjski duchowny oskarżony o molestowanie seksualne
fot. Zhang qingmin/Imaginechina/EAST NEWS

Skandal seksualny w Chinach z religią w tle. Prominentny buddyjski duchowny został oskarżony o zmuszanie do współżycia co najmniej sześciu kobiet. Prowadzony przez niego pekiński klasztor zaprzecza zarzutom, a władze komunistyczne usuwają z sieci informacje na temat zarzutów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podała agencja AFP, sprawa ujrzała światło dzienne dzięki 95-stronnicowemu raportowi napisanemu przez dwóch byłych mnichów buddyjskiej świątyni Longquan pod Pekinem.

Zobacz także

W dokumencie opisano, jak mistrz zakonu Xuecheng wysyłał do co najmniej 6 kobiet nieprzyzwoite SMS-y zmuszające do seksu z nim. Cztery miały ulec jego presji. Duchowny miał tłumaczyć, że molestowanie seksualne jest „częścią buddyjskich studiów”. Zdaniem autorów raportu mnich ponadto manipulował swoimi uczniami dla budowania „buddyjskiego imperium”.

Świątynia Longqua stanowczo zaprzeczyła zarzutom stawianym w raporcie oraz broniła dobrego imienia Xuecheng. Według państwowego dziennika „Global Times” duchowny miał zostać przesłuchany, ale wkrótce po złożeniu wyjaśnień wypuszczony na wolność.

Zobacz także

Chińska cenzura stara się usuwać informacje w sieci na temat raportu byłych mnichów oraz zarzutów kierowanych pod adresem Xuechenga, który również jest członkiem partii komunistycznej.

Agencja AFP tłumaczy, że duchowny jest jednym z najpopularniejszych chińskich mnichów buddyjskich. W mediach społecznościowych śledzą go miliony użytkowników.

Ściganie sprawców przestępstw seksualnych w Państwie Środka jest bardzo trudne, ponieważ nie ma prawnej definicji molestowania. W przeciwieństwie do państw zachodnich, gdzie ruch „Mee Too” spowodował napiętnowanie przypadków molestowania i zmiany w prawie, w Chinach takie przypadki są wyciszane, a informacje na ten temat cenzurowane w sieci.

Zobacz także

RadioZET.pl/AFP/PAP