Zamknij

Polscy turyści koczują na lotnisku w Dubrowniku

Redakcja
16.08.2018 14:01
Chorwacja. Polscy turyści utknęli na lotnisku w Dubrowniku
fot. Paweł

Od godziny 6 rano grupa około 100 polskich turystów oczekuje na wylot z chorwackiego Dubrownika do Gdańska. – Nasz lot ciągle jest opóźniany. Rezydenci nic nie wiedzą – relacjonował pan Paweł, jeden z pasażerów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak poinformowali nas pasażerowie, pierwotnie samolot linii Travel Service Polska na trasie Gdańsk-Dubrownik miał wystartować o godz. 6:55, w czwartek.

Zobacz także

– Na miejscu okazało się, że lot jest odwołany – powiedział nam pan Paweł, jeden z grupy około setki poszkodowanych turystów.

Nieoficjalnie powodem opóźnień jest awaria samolotu Boeing 737. Turyści nie mają również żadnej informacji od biura podróży Rainbow Tours, które organizowało ich wycieczkę.

Najnowsze informacje mówią o tym, że maszyna wyleci do Gdańska dopiero po godz. 22 w czwartek.

Zobacz także

Wyjaśnienia biura podróży

Emilia Bratkowska z biura prasowego Rainbow Tours poinformowała, że powodem opóźnienia wylotu z Dubrownika jest usterka samolotu w Katowicach.

- Samolot miał wykonywać cały łańcuch połączeń Katowice-Dubrownik-Gdańsk-Dubrownik. Jednak w Katowicach przed wylotem została zgłoszona usterka maszyny. Nie dało jej się na miejscu naprawić więc samolot oczekiwał na części i według mojej wiedzy jest w chwili obecnej serwisowany - wyjaśniła.

Dla klientów z i do Gdańska konieczna jest zastępcza maszyna, która obecnie zabiera klientów z Gdańska i leci z nimi do Dubrownika po wylądowaniu zabierze klientów oczekujących na powrót do Gdańska.

Zdaniem Bratkowskiej biuro podróży "rzetelnie informuje klientów o opóźnieniach".

- Należy tu jednak podkreślić, że jest wiele czynników które wpływają na przyjęte rozwiązania w przypadku usterek. O rozwiązaniu w danej sytuacji decyduje linia lotnicza, a nie touroperator gdyż tylko ona dysponuje całą wiedzą na temat dostępnych rozwiązań - tłumaczyła.

Dodała, że w tym przypadku "pasażerowie byli już po odprawie biletowo-bagażowej i opiekę nad nimi przejął przewoźnik". - Naszym pracownikom nie wolno wchodzić do strefy wolnocłowej lotniska - mówiła.

Bratkowska zapewniła o procedurze otrzymania rekompensaty za odwołany lub opóźniony lot.

- Przeloty czarterowe są objęte zasadami z rozporządzenia EU 261/04, które mówi, że jeśli opóźnienie wynika z winy przewoźnika, to pasażerom przysługuje rekompensata zależna od odległości. W tym przypadku to odległość poniżej 1500 km i ilości godzin opóźnienia. Pasażerowie mogą się zgłaszać w tej sprawie do nas lub bezpośrednio do przewoźnika - mówiła.

RadioZET.pl/PTD