Niedźwiedź zaatakował rowerzystę. Uratował go mały scyzoryk

09.08.2019 21:19
Colin Dowler zaatakowany przez niedźwiedzia. Uratował go scyzoryk
fot. Shutterstock

O ogromnym szczęściu może mówić Colin Dowler, który wybrał się na rowerową przejażdżkę po polanach Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. W pewnym momencie mężczyzna został zaatakowany przez niedźwiedzia grizzly. Gdyby nie mały scyzoryk, Dowler miałby niewielkie szanse na przeżycie. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Kanadyjczyk jeździł na rowerze górskim po polanach Kolumbii Brytyjskiej, około 300 km (185 mil) na północ od Vancouver.

Kiedy Dowler wracał do domu po nocy spędzonej w lesie, nagle na swojej drodze zobaczył niedźwiedzia grizzly.

Zobacz także

Mężczyzna nie wiedział, co ma robić. Uznał, że jeżeli nie wykona żadnego nagłego ruchu, zwierzę nie zostanie sprowokowane i odejdzie. Tak się jednak nie stało. W momencie gdy Dowler stał na środku drogi, niedźwiedź ruszył w jego stronę.

Na ucieczkę było za późno. Dowler chwycił za leżący na drodze drewniany kij, próbując desperacko ratować się przed atakiem. Niedźwiedź ugryzł go w brzuch, a następnie przeciągnął do pobliskiego rowu.

Zobacz także

- Słyszałem zęby na mojej kości - przyznał potem Colin Dowler.

Ciężko ranny mężczyzna postanowił udawać martwego. Uznał, że dzięki temu zwierzę ustąpi. W pewnej chwili Dowler chwycił za niewielki scyzoryk, który miał schowany w kieszeni i wbił niedźwiedziowi w szyję. Pomysł przyniósł porządany skutek. Grizzly zostawił mężczyznę i uciekł do lasu.

Zobacz także

Colin Dowler z poważnymi obrażeniami samodzielnie wrócił po swój rower i przemierzył jeszcze ok. 7 km. Gdy dotarł do obozu, pomogli mu leśnicy. Dowler trafił do szpitala i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

RadioZET.pl/BBC