Zamknij

Dramatyczne zdjęcia z płonących Czech. Ewakuowano turystów, sytuacja jest poważna

26.07.2022 10:34

Strażacy gaszący pożar lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria na północnym zachodzie Czech w nocy z poniedziałku na wtorek ewakuowali około 50 osób ze wsi Hrzensko mieszkających na prawym brzegu rzeki Kamenice oraz obóz letni dla dzieci z Niemiec. Musiano zrezygnować z walki o ocalenie wsi Mezna. Polscy strażacy pomogą w walce z żywiołem.

Pożary w Czeskiej Szwajcarii
fot. Facebook/Hasičský záchranný sbor ČR

W Czechach płonie Park Narodowy Czeska Szwajcaria. Dym z ogromnego pożaru można zobaczyć w innych częściach kraju. Z Hrzenska już w poniedziałek ewakuowano kilkudziesięciu turystów.

"Od rana odnotowujemy dużą liczbę telefonów zgłaszających zapach dymu w Kraju Libereckim, Kraju Pardubickim, Pradze itp. Ze względu na warunki pogodowe dym z pożaru w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria można wyczuć kilkadziesiąt kilometrów dalej. Prosimy obywateli, aby w tym konkretnym przypadku (jeśli nie widać innych objawów pożaru, np. płomieni) zastanowili się, czy zadzwonić na linie alarmowe" - pisze na Twitterze czeska straż pożarna.

Apel o niewyjeżdżanie na tereny objęte pożarem wystosowało też Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Walka z pożarem trwała całą noc. Strażacy zmienili taktykę w porównaniu do poprzedniej nocy, gdy zespoły straży pożarnej wycofano po zmroku, koncentrując się na monitorowaniu źródeł ognia: we wtorek walczono z pożarem przez całą noc, starając się ochronić przed płomieniami zagrożone budynki, a w godzinach nocnych zawieszono jedynie loty śmigłowców oraz samolotu gaśniczego. 

Polscy strażacy pomogą Czechom

W nocy na miejsce ściągnięto dodatkowe zespoły straży pożarnej z innych części kraju. Minister spraw wewnętrznych Czech Vit Rakuszan, który we wtorek ma uczestniczyć w pracach lokalnego sztabu kryzysowego, zwrócił się do władz Słowacji z prośbą o pomoc. 

Pożar lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria wybuchł w niedzielę rano w trudno dostępnym, skalnym terenie. W poniedziałek wieczorem Rakuszan informował, że żywioł rozprzestrzenił się na obszarze o powierzchni ok. 300 hektarów. Nie było informacji o rannych mieszkańcach lub strażakach w rejonie objętym pożarami.

We wtorek kilkanaście minut przed godz. 10, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej Andrzej Bartkowiak poinformował, że strona czeska zaakceptowała polską propozycję pomocy w walce z ogniem. 

"Jeszcze dziś strażacy razem z funkcjonariuszami policji, z wykorzystaniem śmigłowca Black Hawk i zbiornika Bambi Bucket pomogą w walce z żywiołem" - napisał na Twitterze.  

"Pogoda musi pomóc"

- Płonie obecnie około 30 hektarów. Jeśli pogoda się nie pogorszy, zwłaszcza jeśli wiatr się nie zwiększy, strażacy mogą dziś opanować płomienie - powiedział w czeskiej telewizji Martin Laniczek, dowódca strażaków z kraju usteckiego. Jego zdaniem całkowite unieszkodliwienie pożaru zajmie kilka dni, jeśli pogoda nie pomoże. 

- Strażacy czekają na badanie z powietrza, aby mieć pogląd na to, jak wygląda sytuacja i określić strategię na dziś. Według Laniczka pożar w Czeskiej Szwajcarii wybuchł w niedzielę, obecnie na miejscu jest ok. 30 jednostek straży pożarnej, czyli 150 strażaków.

Strażakom z kraju usteckiego towarzyszą posiłki z kraju libereckiego i środkowoczeskiego, na miejscu jest też jedna jednostka niemieckich strażaków. Do dyspozycji mają trzy helikoptery strażackie i dwa samoloty strażackie. 

Laniczek powiedział, że w nocy około godziny 3:00 była najgorsza sytuacja, kiedy zerwał się silny wiatr i najbardziej zagrożone były części wsi Hrzensko i Mezna. Strażacy musieli się wycofać, ponieważ ich życie było w niebezpieczeństwie. - Już wczoraj ewakuowaliśmy mieszkańców, a dziś rano wróciliśmy do Meznej i dowiedzieliśmy się, że niestety kilka budynków się zapaliło, więc teraz je gasimy – relacjonował strażak po godzinie 7:00.

RadioZET.pl/PAP/České Noviny