Salmonella w 700-kilogramowej partii mięsa. Pochodziło z Polski

Redakcja
20.02.2019 16:55
Salmonella w 700-kilogramowej partii mięsa. Pochodziło z Polski
fot. Shutterstock

Salmonella w wołowinie z Polski. Czeski minister rolnictwa zapowiedział w środę wprowadzenie nadzwyczajnych kontroli całego mięsa wołowego importowanego z Polski. Decyzję uzasadnił stwierdzeniem bakterii w 700-kilogramowej partii mięsa z naszego kraju.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Salmonella w wołowinie z Polski została znaleziona w mięsie znajdującym się w magazynach firmy Frost Logistics w miejscowości Dolni Jirczany w pobliżu Pragi - poinformował na konferencji prasowej minister rolnictwa Miroslav Toman. 

Służby weterynaryjne sprawdzają, czy mięso mogło trafić bezpośrednio do konsumentów bądź do restauracji lub stołówek. Nie wyklucza się, że część tego mięsa mogła trafić na Słowację. Próbki mięsa zostały pobrane w zeszłym tygodniu, a w środę laboratorium weterynaryjne poinformowało o wynikach.

Minister zapowiedział, że od czwartku wszystkie dostawy wołowiny z Polski muszą przejść nadzwyczajną kontrolę na obecność bakterii, ewentualnie na pozostałości antybiotyków, by trafić do hurtowni lub bezpośrednio na rynek. Trwające od początku lutego br. wzdłuż czesko–polskiej granicy wyrywkowe kontrole transportów wołowiny z Polski, prowadzone przez policję, służbę celną i weterynaryjną zostaną w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych rozszerzone na cały kraj – powiedział Toman.

Zobacz także

Dziennikarze pytali ministra, czy rząd rozważa wprowadzenie nadzwyczajnych środków, o których mówił po ujawnieniu afery z rzeźnią pozyskującą mięso od chorych zwierząt w Polsce i informacji, że takie mięso trafiło też do Czech. Toman na konferencji prasowej 1 lutego br. mówił o możliwości wprowadzenie, w porozumieniu z innymi krajami Unii, zakazu importu wołowiny z Polski.

W środę minister mianem nadzwyczajnych środków określił wprowadzenie kontroli całego sprowadzanego mięsa z Polski. - O wprowadzeniu zakazu myślimy, ale nic nie możemy teraz z tym zrobić i dlatego, jak mówię, całe mięso, które zostanie sprowadzone z Polski musi przejść kontrole i dopiero, jak zostanie potwierdzone przez certyfikowane laboratorium, może zostać wprowadzone na rynek – odpowiedział dziennikarzom.

Afera mięsna w Polsce 

Pod koniec stycznia br. telewizja TVN24 pokazała reportaż o rzeźni na Mazowszu, gdzie pozyskiwano mięso z chorych zwierząt, które nie podlegało stosownej kontroli weterynaryjnej. Około 300 kilogramów mięsa z tej rzeźni trafiło do Czech, w tym 137 kg do restauracji lub indywidualnych nabywców. Przeprowadzono kontrole, które nie wykazały obecności antybiotyków ani bakterii. Nikt z konsumentów nie zgłosił problemów po zjedzeniu mięsa z Polski.

RadioZET.pl/PAP/DG