Czesi protestują przeciwko Babiszowi. W tle ucieczka jego syna na Krym

Redakcja
16.11.2018 10:35
Czechy. Tysiące ludzi protestowało przeciwko premierowi Andriejowi Babiszowi
fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK

Tysiące osób demonstrowało w czwartkowy wieczór w Pradze przeciwko premierowi Andriejowi Babiszowi. To reakcja na informację, że syn polityka i miliardera został wywieziony na Krym, unikając przesłuchania w sprawie nadużyć Babisza.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podała agencja AFP, protestujący domagali się rezygnacji Babisza ze stanowiska szefa rządu. – Mam coraz większe poczucie, że wracamy do komunistycznego porządku. Ludzie boją się, ale jednocześnie są coraz bardziej obojętni – podkreśliła emerytowana lekarka Eva Pospichalova, która wzięła udział w demonstracji.

Jej zdaniem to niedopuszczalne, aby na premiera padał jakikolwiek cień podejrzeń w śledztwie, tym bardziej że Babisz jest byłym członkiem partii komunistycznej oraz współpracownikiem bezpieki.

Zobacz także

Protesty są reakcją na najnowsze publikacje medialne na temat syna czeskiego premiera.

Do przebywającego w Szwajcarii Andreja Babisza młodszego dotarła internetowa telewizja portalu Seznam.cz. W rozmowie z jej dziennikarzami syn premiera powiedział, że wbrew swojej woli został wywieziony przez współpracowników ojca do Moskwy, a następnie na Krym.

Jego zdaniem powodem tego miało być trwające dochodzenie w sprawie wyłudzenia unijnej dotacji na budowę kompleksu wypoczynkowo-konferencyjnego Czapi Hnizdo (Bocianie Gniazdo). Do zdarzenia najprawdopodobniej doszło w 2016 r. Syn premiera przyznał, że podpisywał dokumenty dotyczące tej inwestycji ojca, ale nie wie, co podpisywał.

Zobacz także

Od stycznia 2015 roku władze prowadzą śledztwo w sprawie finansowania budowy Bocianiego Gniazda w powiecie Beneszov w środkowych Czechach. W związku z tą sprawą dwukrotnie – w poprzedniej i obecnej kadencji Izby Poselskiej – premier został pozbawiony immunitetu. Główny zarzut dotyczy formalnego i ograniczonego w czasie wyłączenia inwestycji z należącego do Babisza koncernu Agrofert, by mógł skorzystać z unijnego wsparcia dla małych i średnich firm.

Po kilku latach, gdy warunki przyznania dotacji zostały dotrzymane, ośrodek powrócił do Agrofertu. Prokuratura postawiła Babiszowi zarzut wyłudzenia dotacji. Śledztwem objętych jest kilka osób, w tym członkowie rodziny Babisza, którzy mieli formalny związek z Bocianim Gniazdem i Agrofertem. Wśród nich jest syn i córka premiera. 

Czeski szef rządu stanowczo zaprzeczył tym rewelacjom medialnym.

Babisz jest premierem Czech od grudnia 2017 roku, kiedy kierowana przez niego populistyczna partia ANO 2011 wygrała wybory parlamentarne. Przed zaangażowaniem się w politykę był wziętym biznesmenem. Wartość jego majątku oceniana jest przez Bloomberga na 4 miliardy dolarów.

Zobacz także

RadioZET.pl/AFP/PAP/PTD