Zamknij

Śledztwo ws. śmierci Duginy budzi podejrzenia. Pojawiła się teoria. "Mniej niz 36 godzin"

24.08.2022 17:20

Sprawa zamachu na Darię Duginę, córkę rosyjskiego ideologa Aleksandra Dugina, który odegrał znaczącą rolę w zwiększeniu poparcia dla imperialistycznych ambicji Putina, została rozwiązana w mniej niż 36 godzin. Ta sprawność działań rosyjskich służb budzi spory sceptycyzm i spekulacje na temat wewnętrznych walk na Kremlu - ocenił portal Radia Swoboda.

Daria Dugina
fot. Sergey Shakhidzhanyan/Laski Diffusion/East News

Aleksander Dugin jest skrajnie prawicowym rosyjskim ideologiem, który pomógł "zasiać ziarno inwazji Rosji na Ukrainę". Chętnie opowiada się za przemocą - w 2014 roku powiedział m.in., że "Ukraińców trzeba mordować, mordować i mordować". Jego córka Daria, które wielokrotnie wyrażała takie same poglądy, jak ojciec, zginęła 20 sierpnia w wyniku eksplozji w samochodzie na autostradzie pod Moskwą.

Jej śmierć wywołała ogromne poruszenie w Rosji. Tamtejsi propagandyści zaczęli o przeprowadzenie zamachu oskarżać Ukrainę oraz kraje zachodnie - Estonię i Wielką Brytanię. Na antenie telewizji Rossija 1 padły nawet stwierdzenia, że to dowód, iż "celem Zachodu jest zniszczenie Rosji". 

Daria Dugina nie żyje. Śledztwo ws. jej śmierci budzi podejrzenia

Sprawa została przez rosyjskich śledczych rozwiązana w niespełna dwa dni, co - jak stwierdziło Radio Swoboda - budzi spory sceptycyzm i spekulacje na temat wewnętrznych walk na Kremlu. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) nie cieszy się bowiem reputacją szybkiego rozwiązywania zabójstw politycznych lub mówienia prawdy.

"Morderstwa i usiłowania zabójstwa prominentnych przeciwników Kremla pozostały nierozwiązane [...] nawet po dziesięcioleciach. W sprawie niemal śmiertelnego otrucia opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego w sierpniu 2020 roku nie wszczęto nawet śledztwa. Ale sprawa Duginy została rzekomo rozwiązana w mniej niż 36 godzin - zauważyła stacja.

Wedle FSB, ukraińska agentka Natalia Wowk dostała się do Rosji samochodem wraz ze swoją 12-letnią córką, po czym wynajęła mieszkanie w Moskwie w tym samym budynku, w którym mieszkała 29-letnia Dugina. Wowk miała ją śledzić tygodniami, aż podłożyła śmiercionośną bombę, po czym uciekła do Estonii tym samym samochodem, którym wjechała do Rosji.

Wersja FSB rodzi kilka potencjalnie kłopotliwych pytań. Jak ukraińska agentka mogła z powodzeniem dostać się do Rosji i z niej wyjechać w czasie, gdy straż graniczna podobno dokładnie sprawdza każdego Ukraińca, w tym przeszukuje telefony? Dlaczego Ukraina miałaby celować w Duginów, których wpływy wielu uważało zarówno za przesadzone, jak i zanikające, skoro w Rosji są głośniejsi zwolennicy wojny?

Radio Swoboda

Jak napisano, brak twardych dowodów i "oszałamiająca" szybkość śledztwa, skłaniają niektórych obserwatorów do spekulacji, że atak może być oznaką walk wewnątrz rosyjskiej elity. "Najprawdopodobniej walka między »rozjemcami«, którzy nalegają na zakończenie wojny, a zwolennikami używania siły, do których należy Dugin [...] nasiliła się" - powiedział Radiu Swoboda Wiktor Nebożenko, komentator polityczny z Kijowa.

Nebożenko przyznał też, że osoby dążące do porozumienia z Zachodem, mogły próbować "usunąć Dugina, aby wzmocnić swoją pozycję". Z kolei Andriej Piontkowski, rosyjski analityk i krytyk Kremla, nazwał zamordowanie Duginy "ostrzeżeniem" rosyjskich służb bezpieczeństwa dla jej ojca za jego krytykę Putina. Piontkowski opisał twierdzenie FSB, że Wowk zabiła Duginę jako "monstrualne w swojej samoobjawiającej się głupocie".

loader

RadioZET.pl/PAP