Zamknij
Duże rosyjskie siły przy granicy z Ukrainą. Amerykanie pokazali zdjęcia
  • Jelenia
  • Klińce
  • Woroneż
  • 7 Zobacz
fot. PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT

Około 127 tys. rosyjskich żołnierzy stacjonuje przy granicy z Ukrainą stacjonuje. Amerykańska firma Maxar Technologies opublikowała zdjęcia satelitarne, na których widać setki pojazdów wojskowych oraz rosyjskie bazy w czterech lokalizacjach w zachodniej Rosji. Ukraińscy eksperci z zakresu wojskowości uważają, że są to jeszcze zbyt nieliczne siły do przeprowadzenia pełnoskalowej operacji. Istnieje jednak obawa, że mogłyby zostać szybko rozbudowane.

Rosja gromadzi siły przy granicy z Ukrainą od jesieni 2021 roku. Telewizja CNN, powołując się na anonimowe źródła w administracji Joe Bidena, alarmuje, że Kreml może planować inwazję, której celem jest zajęcie Kijowa i obalenie władz. 

Sprzęt wojskowy, który Rosja rozmieściła przy granicy z Ukrainą widać na zdjęciach satelitarnych, które udostępniła amerykańska firma Maxar Technologies. Oprócz znacznej liczby pojazdów - czołgów, artylerii i wozów wsparcia, widać również budynki baz wojskowych. Zdjęcia wykonano w środę 19 stycznia. Fotografie pokazują zgrupowania rosyjskich wojsk w czterech miejscach w zachodniej Rosji – w Jeleni, Klimowie, Klińcach i Woroneżu.

Rosyjski sprzęt wojskowy przy granicy z Ukrainą. Zdjęcia satelitarne

Władze w Kijowie, podobnie jak Waszyngton, wciąż nie wiedzą, czy prezydent Rosji podjął decyzję o inwazji. Joe Biden na konferencji prasowej w środę powiedział, że atak jest bardzo prawdopodobny. - Putin wejdzie na Ukrainę, bo musi coś zrobić - stwierdził. 

Ukraińscy wojskowi są zdania, że siły, które zgromadziła Rosja na granicy są jeszcze zbyt małe, aby Moskwa zdecydowała się na pełnoskalowy konflikt. - Dziś ogólna liczba rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą wynosi orientacyjnie 127 tys., w tym lądowy komponent - 106 tys., z odpowiednimi ogniowymi, uderzeniowymi i manewrowymi możliwościami. Są pewne przemieszczenia wojsk, ale na razie to nie jest krytyczne - powiedział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksij Daniłow. portalowi Liga.net. 

W jego ocenie do pełnowymiarowej operacji lądowej Rosja potrzebowałaby co najmniej miliona wojskowych. Aby je skoncentrować, potrzebny jest czas, a przemieszczenie takiej liczby ludzi i ilości sprzętu nie może pozostać niezauważone - dodał. - Całe te rozgrywki wokół ukraińskiej granicy mają też pozytywny efekt polegający na zjednoczeniu krajów demokratycznych we wsparciu Ukrainy w jej walce przeciwko Kremlowi - uznał Daniłow. 

Kilka dni temu naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Wałerij Załużny w rozmowie z agencją Ukrinform podkreślił, że Ukrainie zagraża nie tylko 100 tys. rosyjskich wojskowych, zgromadzonych przy jej granicach, lecz prawie milionowa armia Rosji. - Mnie jako wojskowemu nie podoba się ta liczba 100 tys. Proszę mi uwierzyć, że pojutrze ta liczba może sięgnąć 210 tys., a za tydzień - 780 tys. Rosja ma ku temu wszelkie możliwości - powiedział. 

Z kolei kijowski politolog Wołodymyr Fesenko mówił w ubiegłym tygodniu PAP, że obecnie nie ma ryzyka pełnowymiarowego wtargnięcia Rosji na Ukrainę, bo skala zgromadzonych przez Moskwę zasobów wojskowych przy ukraińskich granicach nie jest do tego wystarczająca. Jak dodał, według ukraińskich i zagranicznych ekspertów ds. wojskowości liczba ta sięgać by musiała co najmniej 300 tys., a nawet 500 tys. wojskowych.

W środę sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się w Kijowie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Kijów otrzymał zapewnienie, że Waszyngton będzie wspierać dyplomatyczne działania na rzecz zaprowadzenia pokoju. W czwartek ukraiński prezydent przyleciał do Polski na dwudniowe konsultacje z prezydentem Andrzejem Dudą. Przywódcy będą rozmawiać o groźbie rosyjskiej agresji na Ukrainę.

RadioZET.pl/Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)/oprac. AK

C