Zamknij

2-latek zmarł po powrocie z placu zabaw. "Powoli zaczął gasnąć"

03.08.2022 18:42

Służby wyjaśniają okoliczności śmierci 2-letniego chłopczyka Nicolo, który tuż przed śmiercią bawił się na placu zabaw w miejscowości Longarone (Włochy). Po powrocie do domu dziecko słabło z godziny na godzinę, aż nieprzytomne wylądowało w szpitalu. "Powoli zaczął gasnąć" - opisywali krewni włoskiemu dziennikowi "La Repubblica".

2-latek zmarł po powrocie z placu zabaw
fot. Wojciech TRACZYK/East News, screen La vita di una donna/Facebook

Tragiczna śmierć 2-latka wstrząsnęła włoską opinią publiczną. Chłopczyk zmarł 28 lipca, choć jeszcze tego dnia po południu bawił się na placu zabaw w Longarone (region Wenecja Euganejska) pod opieką ojca.

- Wrócili na obiad, zjedli coś i Nicolo nagle zaczął się źle czuć. Wydawał się otępiały - relacjonował w rozmowie z dziennikarzem telewizji Rai News dziadek dwulatka. Bliscy przyznali, że 2-latek "powoli zaczął gasnąć".

2-latek wrócił z placu zabaw i zmarł. Śledczy stawiają hipotezę

Zszokowany ojciec Nicola powiedział służbom, że syn mógł zatruć się czymś, co wziął do ust w trakcie zabawy na powietrzu. Śledczy stawiają jednak hipotezę, że jest skrajnie nieprawdopodobne, by w małym parku dziecko zażyło taką ilość substancji toksycznych, które doprowadziłyby do jego śmierci w kilka godzin. Gdy chłopiec tracił przytomność, został zawieziony na oddział ratunkowy z silną niewydolnością oddechową i spowolnioną akcją serca. Lekarze nie zdołali go uratować. 

Inny trop prowadzi do mieszkania, w którym mieszkał chłopiec. Policjanci znaleźli w nim leżące na wierzchu "pudełka z lekarstwami, w tym lekami na cholesterol". Nie ustalono jednak jeszcze, czy chłopiec mógł je przypadkowo zażyć.

Prokurator zażądał sekcji zwłok zmarłego chłopca, zlecił też biegłym badania toksykologiczne. Ojciec Nicola został osobą podejrzaną o nieumyślne spowodowanie śmierci 2-latka.

RadioZET.pl/Corriere.it/Repubblica.it