Liczyłeś, że przeczytasz pośmiertne książki Pratchetta? Zapomnij! Po dysku twardym pisarza właśnie przejechał walec

Redakcja
31.08.2017 08:55
Liczyłeś, że przeczytasz pośmiertne książki Pratchetta? Zapomnij! Po dysku twardym pisarza właśnie przejechał walec
fot. Twitter

Nie wszyscy pisarze chcą iść w ślady Tolkiena, którego nowe publikacje wydawane są kilkadziesiąt lat po śmierci. Zmarły kilka lat temu Terry Pratchett zażyczył sobie, żeby notatki, które po sobie pozostawił zostały zniszczone i jego wola została spełniona. Przez parowy walec.

Najprawdopodobniej już nigdy nie przeczytamy nowej książki Terry'ego Pratchetta. Nadzieje na to ostatecznie przekreślił parowy walec. Właśnie tego przed śmiercią zażyczył sobie autor "Świata dysku". Maszyna bezlitośni zmiażdżyła pozostawione przez zmarłego pisarza dyski twarde, zawierające niedokończone koncepty i notatki. Poinformował o tym na Twitterze Rob Wilkins, wykonawca testamentu Pratchetta. Nad tym aby życzenie Pratchetta zostało spełnione czuwała inna ikona literatury, oraz bliski przyjaciel, Neil Gaiman.

Pratchett, autor ponad 70 powieści, z których wiele stało się bestsellerami, nie chciał, by dzieła, których nie zdąży ukończyć, kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Walec użyty do spełnienia ostatniej woli pisarza pochodził z wystawy historycznych maszyn parowych w Tarrant Hinton w hrabstwie Dorset na południu Anglii. Szczątki twardego dysku będą pokazywane od połowy września na poświęconej Pratchettowi wystawie w Muzeum Salisbury w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii. Kto wie, może kiedyś dane z urządzenia da się odzyskać...

RadioZET.pl/maal