Francja i Niemcy oburzone zabójstwem saudyjskiego dziennikarza

Redakcja
20.10.2018 21:15
Dżamal Chaszodżdżi. Francja i Niemcy oburzone zabójstwem dziennikarza w konsulacie
fot. Dasril Roszandi/NurPhoto/Sipa USA/East News

Po tym, jak władza Arabii Saudyjskiej przyznały się do śmierci dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w ich konsulacie w Stambule, Francja i Niemcy wyraziły oburzenie z powodu jego zabójstwa. Natomiast pozytywnie na wyjaśnienia władz w Rijadzie zareagowały państwa arabskie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zabójstwo dziennikarza potępiło francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Potwierdzenie śmierci pana Dżamala Chaszodżdżiego to pierwszy krok w stronę ustalenia prawdy. Jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi" - wskazał w oświadczeniu minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian.

Złożył on kondolencje rodzinie dziennikarza i podkreślił, że odpowiedzialni za jego śmierć muszą być pociągnięci do odpowiedzialności.

Zobacz także

Berlin nie zadowolony z wyjaśnień Rijadu

Rząd Niemiec potępił "z całą surowością" zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w konsulacie Arabii Saudyjskie w Stambule i zażądał od władz w Rijadzie dalszych wyjaśnień, dotychczasowe uznając za niewystarczające.

"Od Arabii Saudyjskiej oczekujemy transparentności, jeśli chodzi o okoliczności i kulisy śmierci (Chaszodżdżiego)" - napisali w opublikowanym w sobotę wspólnym oświadczeniu kanclerz Angela Merkel i szef dyplomacji Heiko Maas.

"Winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności" - podkreślono w komunikacie, wskazując, że przedstawione dotąd informacje o tym, co wydarzyło się w stambulskim konsulacie są niewystarczające.

Kanclerz i minister spraw zagranicznych przekazali wyrazy głębokiego współczucia rodzinie i przyjaciołom Chaszodżdżiego.

Zobacz także

Trump: mamy kilka pytań

Natomiast prezydent USA Donald Trump uznaje za wiarygodne saudyjskie wyjaśnienia w sprawie śmierci Saudyjczyka. - To bardzo ważny krok, tak jak i aresztowania wielu osób - powiedział w piątek wieczorem czasu lokalnego podczas wizyty w stanie Arizona.

Trump podkreślił, że nie chce publicznie podważać oficjalnego stanowiska władz w Rijdzie w sprawie śmierci dziennikarza. Przyznał jednak, że sprawa nie jest do końca wyjaśniona. - Mamy kilka pytań. Dlatego zamierzam porozmawiać z saudyjskim następcą tronu, księciem Mohammedem ibn Salmanem - powiedział prezydent.

Tymczasem tłumaczenia strony Saudyjskiej z satysfakcją przyjęły państwa arabskie.

W oświadczeniu MSZ w Kairze napisano o "odważnych i stanowczych decyzjach i działaniach podjętych przez saudyjskiego króla".

Także władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich z uznaniem wypowiedziały się o "wytycznych i decyzjach saudyjskiego króla Salmana w sprawie Chaszodżdżiego" - przekazała na Twitterze agencja WAM z siedzibą w Abu Zabi.

"Arabia Saudyjska pozostanie państwem sprawiedliwości, wartości oraz zasad" - brzmi z kolei oficjalne stanowisko Bahrajnu przekazane przez saudyjską TV Al-Arabija.

Egipt, ZEA i Bahrajn to regionalni sojusznicy Rijadu. Państwa te są członkami prowadzącej wojnę w Jemenie międzynarodowej koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej.

Zobacz także

Tajemnicze zaginięcie krytyka władz Arabii

Ponad dwa tygodnie od zaginięcia dziennikarza władze Arabii Saudyjskiej przyznały w nocy z piątku na sobotę, że został on zabity w konsulacie w Stambule. Oficjalna saudyjska agencja prasowa SPA poinformowała, że dziennikarz zginął podczas kłótni i bójki na pięści do jakiej doszło w placówce między nim a "wieloma osobami".

Na razie nie ma informacji, co stało się z ciałem Chaszodżdżiego.

Agencja SPA przekazała, że król Salman zarządził restrukturyzację kierownictwa saudyjskiej agencji wywiadowczej.

2 października krytyczny wobec rządów następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze zmianą stanu cywilnego, po czym ślad po nim zaginął.

Władze Turcji od początku podejrzewały, że dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione. Przez ponad dwa tygodnie Rijad konsekwentnie odrzucał oskarżenia o zamordowanie Chaszodżdżiego.

RadioZET.pl/PAP/PTD