Zamknij

Dzieci wśród ofiar masakry w Buczy. "Żołnierze stworzyli salę tortur"

09.04.2022 14:20
Masakra w Buczy
fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

Ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa przekazała w sobotę najnowsze informacje dotyczące masakry w Buczy. Odnaleziono do tej pory 360 ciał cywilów, w tym 10 dzieci. Dodała, że sołdaci stworzyli dla mieszkańców "sale tortur".

Od 45 dni Rosja kontynuuje inwazję na Ukrainę. Władze w Kijowie nadal szacują starty na terenach, które w marcu były okupowane przez wojska Putina. W Buczy (na północ od ukraińskiej stolicy) zabitych zostało co najmniej 360 cywilów, w tym 10 dzieci – oświadczyła w sobotę ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.

Przy ulicy Jabłunskiej w Buczy okupujący miasto rosyjscy żołnierze stworzyli „prawdziwą salę tortur”, a według ocalałych mieściła się tam kwatera główna kadyrowców, którzy wypalali ludziom oczy, odcinali części ciała i zamęczali na śmierć nie tylko dorosłych, ale również dzieci – podała agencja Ukrinform, cytując wpis Denisowej na Telegramie.

"Mobilne krematoria w Mariupolu"

"Według władz miasta dotychczas potwierdzono, że w Buczy zabitych zostało łącznie 360 cywilów, w tym co najmniej 10 dzieci” – przekazała rzeczniczka praw obywatelskich Ukrainy. Zdaniem Denisowej w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy Rosjanie intensywnie używają mobilnych krematoriów do spalania ciał zabitych mieszkańców i zacierania śladów swoich zbrodni.

Według rzeczniczki praw człowieka Rosjanie zbierają ciała z ulic, a następnie spalają je w krematoriach. W ten sposób „oczyszczono” już kilka dzielnic. Krematoria umieszczono w przemysłowej dzielnicy z magazynami, przy szosie Wołodarskiej. „Okupanci wykorzystują wielkie chłodnie magazynów do przechowywania ciał” – napisała Denisowa.

Okolice Kijowa wciąż zaminowane

Powrót do podkijowskich miejscowości wciąż jest niebezpieczny – poinformował szef władz obwodu gen. Ołeksandr Pawluk. Jak powiedział mieszkańcy Kijowa „jeszcze długo będą słyszeć wybuchy”, ponieważ wciąż trwa rozminowywanie.

Według stanu z 8 kwietnia rozminowano 127 ha terenów pod Kijowem, 292 obiekty, 70 km dróg. - Zabezpieczono prawie 9400 przedmiotów wybuchowych. Do prac zaangażowano 17 grup złożonych z 87 specjalistów i 31 jednostek sprzętu z całego kraju – powiedział Pawluk.

ZOBACZ TAKŻE: wojna na żywo - najnowsze informacje z Ukrainy

Pirotechnicy pracują od rana do wieczora, by możliwie jak najszybciej rozminować miejscowości i drogi. Pawluk zaznaczył, że wybuchy, które słychać w regionie, to odgłosy kontrolowanych detonacji znalezionych ładunków.

- Jeszcze długo będziecie je słyszeć, bo amunicji jest bardzo dużo – to pociski i miny; są zaminowane budynki, samochody, a nawet ciała zabitych, które pozostawił wróg – dodał gen. Pawluk. W niektórych rejonach – w okolicach Hostomla i w Irpieniu godzina policyjna będzie wydłużona do kilku dni.

RadioZET.pl/PAP

NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE 

C