Kongijska armia starła się z dżihadystami. Kilkanaście osób nie żyje

Joanna Zaremba
24.09.2018 11:17
Kongijska armia starła się z dżihadystami. Kilkanaście osób nie żyje
fot. Phil Moore/AFP/East News

W sobotę w pobliżu ogniska epidemii wirusa ebola doszło do starć zbrojnych między żołnierzami kongijskiej armii i bojowcami z ugandyjskich islamskich bojówek działających na północnym wschodzie – podało w niedzielę dowództwo armii DRK. Zginęło 18 osób.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wśród ofiar jest 14 cywilów i 4 żołnierzy.

Starcia miały miejsce w pobliżu stutysięcznego miasta Beni, w prowincji Kiwu Północne, gdzie w lipcu zlokalizowano ognisko nawracającej epidemii gorączki krwotocznej ebola w Demokratycznej Republice Kongo.

Bojówki dżihadystyczne

Aktywność dżihadystycznych bojówek na północy DRK i wywołana nią reakcja sił zbrojnych „może skutecznie zniweczyć wysiłki kongijskich władz wspieranych przez międzynarodowe organizacje humanitarne, by ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii” – pisze Reuters.

Beni było sceną gwałtownych walk i przemocy w latach 90. Pamięć tamtych wydarzeniach jest w mieście, gdzie stacjonuje pokojowa brygada dowodzona przez wojskowych z Indii, wciąż żywa.

W niedzielę w Beni odbył się cały szereg akcji protestacyjnych.

– W mieście panuje anarchia. Zapowiedziano wiele demonstracji dla zamanifestowania rozeźlenia lub konsternacji mieszkańców – powiedział agencji Reutera lider lokalnej pozarządowej organizacji humanitarnej, Kizito Bin Hangi.

Poinformował on także, że oprócz ofiar śmiertelnych w Beni są dziesiątki rannych. Jest to rezultat chaosu, jaki zapanował w mieście w sobotę wieczorem i trwał do północy.

Ministerstwo zdrowia DRK w specjalnym komunikacie podało w niedzielę, że jest zmuszone przerwać prace na rzecz zogniskowania epidemii wirusa ebola aż do przywrócenia porządku w prowincji Kiwu Północne.

Epidemia eboli

Reuters podaje, że w wyniku nowej epidemii szalejącej na tym obszarze i w pobliskiej prowincji Ituri (część d. Prowincji Wschodniej) od lipca zmarło już 99 osób, 48 natomiast jest zakażonych i walczy o życie.

W sierpniu ministerstwo informowało o rozpoczęciu szczepień. Swoje wsparcie zadeklarował wówczas także Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który wysłał na tereny objęte epidemią zespół 19 wykwalifikowanych pracowników.

Obecny wybuch epidemii gorączki krwiotocznej ebola w DRK jest już jedenastym od 1976 roku. Poprzednia epidemia wybuchła na początku maja i trwała około miesiąca. W tym czasie zmarły 33 osoby, a 21 przeżyło. Eksperymentalną szczepionkę przeciwko wirusowi eboli podano wtedy ponad 3,3 tys. osób.

Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.

RadioZET/PAP/JZ