Zamknij

Dezerter o setkach zabitych przy granicy. Reżimowe media: mówił też o masowych mogiłach

12.01.2022 11:53
Emil Czeczko
fot. RT на русском/YouTube (screen)

Emil Czeczko, który zdezerterował z polskiej armii na teren Białorusi, złożył zeznania przed komitetem śledczym reżimu Alaksandra Łukaszenki. Oświadczył, że polscy żołnierze mieli zabić 240 migrantów przy granicy z Białorusią. Jego dotychczasowe rewelacje nie znalazły potwierdzenia w faktach oraz były dementowane przez polskie władze.

Emil Czeczko, poszukiwany listem gończym przez polską prokuraturę wojskową, 16 grudnia ubiegłego roku pojawił się na terenie Białorusi. Wcześniej służył w Wojsku Polskim w stopniu szeregowego i wykonywał zadania przy granicy z Białorusią. 

Dezerter miał złożyć zeznania przed Białoruskim Komitetem Śledczym, o czym poinformowały propagandowe media reżimu Łukaszenki. Czeczko mówił o co najmniej 240 zabitych migrantach przez polskich żołnierzy od 8 czerwca 2021 r. we wsi Siemianówka (obok Hajnówki) oraz innych miejscach w pasie przygranicznym.

Dezerter mówił o setkach ofiar przy granicy. Złożył kolejne zeznania 

Zdaniem Czeczki zwłoki obcokrajowców były chowane w masowych grobach, kopanych w lasach. Białoruska strona oświadczyła, że te "dowody" uzupełnią wnioski przeciwko Polsce o złamanie humanitarnego prawa międzynarodowego. To nie pierwsza wypowiedź Czeczki w ostatnich tygodniach, w której zarzuca polskim władzom mordowanie migrantów i łamanie podstawowych praw człowieka.

Najnowsze wypowiedzi Czeczki chętnie kolportowały propagandowe media białoruskie oraz rosyjskie. "Dezerter Emil Cz., który przeszedł na stronę przeciwnika i przebywa na Białorusi, formułuje kolejne absurdalne oskarżenia, które są pożywką dla propagandy przeciwko Polsce. Narracja Emila Cz. jest bezpodstawna, ale wystarczy do dalszych ataków informacyjnych przeciwko RP" - napisał na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych. "Kłamstwa Emila Cz. zyskują rezonans w mediach zaangażowanych w walkę informacyjną Rosji i Białorusi przeciwko Polsce" - dodał.

W sprawie dezertera śledztwo wszczęła polska prokuratura. Grozi mu do 10 lat więzienia. Na kilka dni przed dezercją Czeczko zatrzymała policja z Giżycka. Funkcjonariusze stwierdzili, że prowadził auto, będąc pod wpływem alkoholu i marihuany.

Ponadto 29 grudnia Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok wobec dezertera za znęcanie się nad matką. Żołnierza, który uciekł na Białoruś, skazano prawomocnie na 6 miesięcy ograniczenia wolności i roczny zakaz zbliżania się do matki. Sąd zobowiązał skazanego także do powstrzymywania się od nadużywania alkoholu.

RadioZET.pl/Onet.pl/PAP

C