Zamknij

Erdogan: Szwecja i Finlandia jeszcze nie w NATO. „Nie ma co się spieszyć”

PAP
01.07.2022 16:14
Tayyip Recep Erdogan
fot. ADEM ALTAN/AFP/East News

- Porozumienie podpisane z Finlandią i Szwecją w sprawie zniesienia weta Turcji w sprawie ich kandydatur do NATO nie zamyka sprawy i zobowiązuje te dwa państwa nordyckie do dotrzymania obietnic - oświadczył Tayyip Recep Erdogan, cytowany przez agencję Reutera. – Nie ma potrzeby się spieszyć z ratyfikacją – dodał prezydent Turcji.

NATO zdecydowało na szczycie w Madrycie, że przyjmie do Sojuszu Szwecję oraz Finlandię. Wcześniej sprzeciw do rozszerzenia Paktu zgłaszała Turcja, według której kraje te dają schronienie dla osób z organizacji uznawanych w kraju Erdogana za terrorystyczne.

Turcja zgodziła się poprzeć kandydaturę Szwecji i Finlandii w zamian między innymi za ekstradycję osób, które kraj ten oskarża o terroryzm. Erdogan zamierza poczekać z ratyfikacją zgody przez parlament do czasu, gdy kandydaci do Sojuszu wywiążą się ze złożonych mu obietnic.

Szwecja i Finlandia w NATO. Turcja nie będzie się spieszyć

Rozmawiając z dziennikarzami podczas lotu powrotnego ze szczytu NATO w Madrycie, Erdogan powiedział, że nie ma potrzeby spieszyć się z ratyfikacją akcesji Szwecji i Finlandii do NATO. Oficjalną decyzję o przyjęciu tych krajów do Sojuszu muszą zatwierdzić parlamenty wszystkich krajów Paktu.

- To powinno być jasne: te podpisy nie oznaczają, że sprawa została zakończona. Bez zgody naszego parlamentu nie wejdzie to w życie. Nie ma więc potrzeby się spieszyć. Piłka jest teraz po ich stronie. Szwecja i Finlandia nie są jeszcze członkami NATO – oznajmił Erdogan.

Na pytanie o ekstradycję osób podejrzewanych o terroryzm powiedział, że jeśli dwa kraje nordyckie nie odeślą tych osób, „to zrobimy to, co jest konieczne za pośrednictwem naszych instytucji i struktur”.

W obliczu zaostrzonych w ostatnich dniach stosunków pomiędzy Turcją a Grecją Erdogan odniósł się również do możliwości spotkania z premierem Grecji Kyriakosem Micotakisem. - Niech się weźmie w garść. Dopóki tego nie zrobi, nie możemy się spotkać - powiedział.

Od pewnego czasu Turcja spiera się z Grecją o przeloty nad zdemilitaryzowanymi wyspami na Morzu Egejskim, granice morskie, zasoby węglowodorów na Morzu Śródziemnym, a także podzielony etnicznie Cypr. Po tym, gdy grecki premier lobbował w Stanach Zjednoczonych, by nie sprzedawały Turcji myśliwców F-16, Erdogan powiedział, że Micotakis „już dla niego nie istnieje”.

Prezydent Erdogan powiedział również, że zatwierdzi ewentualne przywrócenie kary śmierci, jeśli parlament prześle mu projekt ustawy w tej sprawie. Karę tę zniesiono w Turcji w 2004 roku. Zdaniem zwolenników jej przywrócenia, powinna ona być stosowana w przypadku terroryzmu, gwałtów i mordowania kobiet.

- W razie potrzeby należy to zagadnienie przywrócić do dyskusji i przekształcić w debatę. Powinniśmy zobaczyć, co z niej wyniknie – powiedział Erdogan. - Mówiłem już, że jeśli parlament podejmie taką decyzję w wyniku działań naszego resortu sprawiedliwości, ja zaaprobuję tę decyzję – dodał.

RadioZET.pl/PAP

C