Zamknij

"Rosja odpowiedzialna za zabicie Litwinienki". Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazuje

PAP
21.09.2021 12:55
Aleksandr Litwinienko
fot. PA Wire/Press Association Images/EAST NEWS/Twitter.com/MirrorBreaking

Za zabicie Aleksandra Litwinienki odpowiedzialna jest Rosja - orzekł we wtorek Europejski Trybunał Praw Człowieka. Były rosyjski agent został otruty za pomocą radioaktywnego polonu 210 w 2006 roku w Wielkiej Brytanii.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł we wtorek, że  Rosja odpowiada za zabójstwo Aleksandra Litwinienki. "Rosja była odpowiedzialna za zamordowanie Aleksandra Litwinienki w Zjednoczonym Królestwie" - głosi komunikat ETPC. Trybunał uznał też, że Andriej Ługowoj i Dmitrij Kowtun, którzy otruli Litwinienkę, "działali jako agenci państwa rosyjskiego".

Opublikowany w 2016 roku raport z brytyjskiego śledztwa w tej sprawie głosił, że za morderstwem stali Ługowoj i Kowtun, którzy "z dużym prawdopodobieństwem działali na zlecenie FSB w ramach operacji, na którą zgodę prawdopodobnie wydał Nikołaj Patruszew (ówczesny szef FSB) i prezydent (Rosji)  Władimir Putin".

ETPC: Rosja odpowiedzialna za zamordowanie Aleksandra Litwinienki

Aleksandr Litwinienko, zgodnie z wnioskami ze śledztwa, został zabity za pomocą radioaktywnego polonu 210, który dodano mu do herbaty w jednym z londyńskich hoteli na początku listopada 2006 roku.

Litwinienko zmarł po 23 dniach w londyńskim szpitalu. Na łożu śmierci miał przekonywać pilnujących go oficerów Metropolitan Police, że za zamachem na jego życie stoi rosyjski prezydent; oskarżenie to znalazło się również w jego ostatniej woli spisanej z pomocą przyjaciół.

Po jego śmierci śledczy zidentyfikowali ślady polonu również w dwóch samolotach pasażerskich na londyńskim lotnisku Heathrow, w brytyjskiej ambasadzie w Moskwie oraz w użytkowanym przez Kowtuna mieszkaniu w Hamburgu, ale u żadnej z ok. 700 osób mających styczność z tymi śladami nie wykryto poważniejszych zmian chorobowych.

Litwinienko pracował najpierw dla radzieckiego, a następnie dla rosyjskiego kontrwywiadu. W 1998 roku ujawnił publicznie, że wydawano mu sprzeczne z prawem rozkazy, m.in. zamordowania rosyjskiego oligarchy Borysa Bieriezowskiego. W 2001 roku Litwinience udało się uciec z Rosji do Wielkiej Brytanii, gdzie uzyskał azyl polityczny, a następnie obywatelstwo.

Współpracował z brytyjskimi i hiszpańskimi służbami specjalnymi. Był mocno zaangażowany w publiczne krytykowanie Kremla. Napisał również dwie książki, oskarżając w nich Putina m.in. o szereg politycznych morderstw i zamachów w celu uzyskania władzy.

RadioZET.pl/PAP