Fale porwały czterolatka i wciągnęły go w głąb oceanu na oczach jego matki

Redakcja
30.04.2018 21:35
Utonął chłopiec
fot. Twitter

Potworna tragedia wydarzyła się w Outer Banks w Karolinie Północnej (USA). Czteroletni chłopiec został porwany przez wzburzony ocean. Fale wciągnęły go w głąb oceanu, gdy spacerował wraz z mamą tuż przy brzegu. Pięć dni później znaleziono jego ciało na brzegu.

W środę 25 kwietnia Wesley Belisle wybrał się wraz z mamą na spacer wzdłuż brzegu oceanu. Potężne fale porwały chłopca i mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, nie udało się go odnaleźć. Do akcji natychmiast wkroczyły miejscowe służby i helikopter. Niestety gdy zrobiło się ciemno, poszukiwania przerwano.

Czterolatek utonął w oceanie

Rodzice dziecka przez kilka dni mieli nadzieję, że Wesley się odnajdzie i będzie żył. Niestety w poniedziałek 30 marca spełnił się najgorszy z możliwych scenariuszy. Ciało czterolatka zostało odnalezione na brzegu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

Tragedia w USA

Na plaży, gdzie doszło do tragedii, mieszkańcy i turyści składają znicze i kwiaty. – Rodzina chłopca została poinformowana i planuje przetransportowanie ciała do New Hampsire. Mamy nadzieję, że wylewne wyrazy współczucia, oferowane wsparcie i modlitwa ludzi z całego świata przyniosą rodzinie Belisle trochę pocieszenia w tym tragicznym czasie – czytamy w oświadczeniu lokalnego szeryfa.

Na plaży ludzie składają znicze i kwiaty:

Materiał o sprawie w lokalnej telewizji:

RadioZET.pl/dailymail.co.uk/wtvr.com/fakt24.pl/strz