„Czarna sobota” we Francji. Milionowe straty po protestach w Paryżu

03.12.2018 12:11

Władze Paryża zaczynają szacować straty po „czarnej sobocie żółtych kamizelek”, jak nazwano weekendowe manifestacje w stolicy. W trakcie protestów doszło do starć z policją i licznych aktów wandalizmu. Szkody wycenia się na miliony euro.

„Czarna sobota” we Francji. Milionowe straty po protestach w Paryżu fot. East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Oddolny ruch „żółtych kamizelek” od prawie miesiąca protestuje przeciwko podwyżkom akcyzy na paliwo i ciągle wzrastającym kosztom utrzymania. Miniona sobota była już trzecią sobotą protestów. Po raz kolejny doszło do aktów wandalizmu i zamieszek.

Samo usunięcie szkód z fasad i wnętrza zdewastowanego Łuku Triumfalnego szacowane jest na setki tysięcy, a może nawet milion euro. Pomnik na razie pozostanie niedostępny dla zwiedzających.

Policja ujawniła, że funkcjonariusze już w nocy z soboty na niedzielę zebrali z Łuku Triumfalnego próbki DNA, która mają pomóc w znalezieniu sprawców dewastacji.

Wandale niszczyli też samochody i witryny sklepowe. Zdewastowano 15 butików na ulicy Faubourg Saint Honore, w tym m.in. salon Chanel. Luksusowe sklepy na Polach Elizejskich nie ucierpiały tylko dlatego, że przez cały tydzień – od poprzednich manifestacji z 24 listopada – pozostały szczelnie zamknięte. Dla sprzedawców oznacza to jednak brak utargu na sumę około 8 milionów euro.

Ucierpiał też drobny paryski handel. Sklepy trzeba było zamykać z powodu braku klientów. Dochodziło do kradzieży i licznych zniszczeń.

– Handlowcy stracili miliardy, przede wszystkim poprzez dramatyczny spadek obrotów – powiedział cytowany przez dziennik „Le Figaro” Jacques Creyssel z Federacji Przedsiębiorstw Handlu i Dystrybucji (FCD).

Jak twierdzi, w pierwszą sobotę grudniową obroty sięgają normalnie 15 mld euro, a w tym roku spadły o ponad 1/3. Jego zdaniem zakupy zabawek i innych prezentów świątecznych mogą być przesunięte na później, ale „w przypadku żywności straty są nieodwracalne”.

Na prowincji odnotowano problemy z zaopatrzeniem.

Według ministerstwa finansów obroty licznych rzemieślników – piekarzy, rzeźników czy fryzjerów – spadły o 60-70%, a sklepikarzy o 30-40%. Jeszcze przed trzecią sobotą mobilizacji i protestów minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire zapowiedział wypłatę odszkodowań dla przedsiębiorców. Państwo przeznaczyło na nie dotychczas 2,5 miliona euro.

Ekonomiści szacują, że francuska gospodarka może stracić przez protesty nawet miliardy euro.

„Gospodarka spada pod kreskę” – alarmuje regionalny i największy francuski dziennik „Ouest-France”.

Aż 10 milionów euro kosztują paryskie hotele anulowane przez turystów rezerwacje. Z powodu zamieszek odwołano od 20 do 25 tysięcy noclegów. Według biura badań marketingowych MKG to cios dla branży, która dopiero zaczęła podnosić się z upadku po zamachach terrorystycznych w 2015 roku.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Oceń