Polak śmiertelnie potrącił uczestnika protestu „żółtych kamizelek”

Redakcja
13.12.2018 15:06
Francja: polski kierowca śmiertelnie potrącił uczestnika blokady
fot. M.Clement/Abaca/East News

Polak sprawcą śmiertelnego potrącenia uczestnika protestu „żółtych kamizelek”. Jak podają lokalne francuskie media, do wypadku doszło w nocy ze środy na czwartek. Sprawca wypadku próbował uciec z miejsc zdarzenia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Według lokalnej telewizji France 3 Provence, kierowca próbował uciekać, został jednak zatrzymany. Nie mówi po francusku. Jego przesłuchanie wstrzymano „w oczekiwaniu na przyjazd tłumacza” – podała regionalna rozgłośnia „France Bleu Provence Alpes Cote d'Azur”.

Reporter tego radia, powołując się na informacje policji, mówił, że istnieją trzy hipotezy: kierowca ciężarówki mógł stracić orientację i nie wiedział, co się stało.

Zobacz także

Mógł też naumyślnie forsować zaporę „żółtych kamizelek” ustawionych za kasą autostradową. Najprawdopodobniej, jak twierdził dziennikarz, myślał, że jest ofiarą napadu i dlatego dodał gazu.

Potrącony człowiek, któremu trzy dni wcześniej urodziło się dziecko, zmarł na miejscu. Do tragedii doszło tuż po północy na rondzie w pobliżu zjazdu z autostrady A7.

Dochodzenie prowadzi departament bezpieczeństwa w Vaucluse. Ma ono określić, czy kierowca ciężarówki świadomie wjechał w blokadę "żółtych kamizelek", czy był to wypadek.

Portal telewizji LCI (La Chaine Info) twierdzi, że kierowca wjechał w blokadę świadomie, a potem usiłował uciekać, a "żółte kamizelki" próbowały go zatrzymać, stając samochodami w poprzek drogi. W rezultacie ciężarówka potrąciła też ich pojazdy. Badanie kierowcy alkomatem nie wykazało obecności alkoholu.

Zobacz także

Apel "żółtych kamizelek" o udział w sobotnich manifestacjach pozostaje bez zmian - poinformowała ich rzeczniczka Priscillia Ludosky.

Ofiara wypadku pod Awinionem to już szósta osoba, która straciła życie przy okazji protestów „żółtych kamizelek”.

Protest "żółtych kamizelek"

Trwające od 17 listopada blokady rozpoczęły się jako protest przeciw podwyżce akcyzy na paliwa. Następnie ten oddolny, spontaniczny ruch mnożył rewindykacje, żądając „zwiększenia siły nabywczej” i większego wpływu na rządzenie krajem.

Władze, które początkowo zapewniały, że nie zmienią kursu, wycofały się z podwyżki akcyzy. A w poniedziałek prezydent Macron ogłosił podwyżkę najniższego legalnego wynagrodzenia oraz zwolnienie godzin nadliczbowych z podatków i składek socjalnych.

Wtorkowy zamach terrorystyczny dodatkowo skomplikował sytuację, gdyż siły porządkowe zajęte ochroną jarmarków świątecznych i okolicznościowych imprez, mogą mieć trudności w zabezpieczeniu manifestacji „żółtych kamizelek”, jakie odbywać się mają w sobotę – uprzedza francuskie MSW.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/JŚ