Polskie bliźniaczki porwane. Szukają ich w całej Europie

Redakcja
24.04.2018 14:16
Dzieci
fot. Facebook/Ava & Mia kidnapped

Dwie 4-letnie dziewczynki zostały przed świętami wielkanocnymi zabrane przez swojego ojca. Ich matka, obywatelka Polski zamieszkała we Francji, zainicjowała akcję poszukiwawczą i prosi o pomoc w odnalezieniu córek.

Sprawę nagłośniła Wirtualna Polska. Chodzi o Avę i Mię - 4-letnie bliźniaczki, córki Polki Aleksandry Pietrasiewcz i Anglika Johna Pattersona.

Trudna relacja i rozstanie

Oboje poznali się kilka lat temu w Wielkiej Brytanii - pani Aleksandra wynajmowała u niego pokój. Zostali parą, po czym kobieta zaszła w ciążę. Jednak już wtedy między nimi zaczęło się nie najlepiej układać. Pietrasiewicz przeprowadziła się więc do Francji (konkretnie do Metz w Lotaryngii), ale Patterson przyjechał za nią.

Zobacz także

Gdy dziewczynki się urodziły, wspólne życie stało się jeszcze trudniejsze - według relacji Polki, jej partner miał się w ogóle nie interesować wychowywaniem córek, ani nie angażować w utrzymanie rodziny, a także nie wykazywać chęci do przystosowania się do życia obcym kraju.

W końcu pani Aleksandra spakowała rzeczy, zabrała dzieci i wyprowadziła się od partnera. Ich konkubinat oficjalnie rozwiązano w październiku ubiegłego roku. Decyzją sądu dzieci pozostały przy matce, ale John również zachował część praw rodzicielskich - mógł widywać Avę i Mię co drugi weekend oraz spędzać z nimi połowę wakacji.

Nie odwiózł dziewczynek w Wielkanoc

Przed Wielkanocą Brytyjczyk wziął dziewczynki do siebie. Miał je odwieźć w niedziele wielkanocną, czego nie zrobił.

- Mia była chora, przyjmowała antybiotyki. Ava tuż po świętach była umówiona na badania. Miała mieć robiony rezonans głowy. Robimy go regularnie, w związku z wylewem, który miała tuż po urodzeniu. Bardzo się zdenerwowałam, gdy John nie odprowadził dziewczynek o umówionej porze, próbowałam się z nim skontaktować, ale jego telefon milczał - mówi w rozmowie z WP przejęta sprawą WP Aleksandra Pietrasiewicz.

ojciec
fot. Facebook

Następnego dnia kobieta otrzymała od ojca swoich dzieci SMS-a z informacją, że Ava i Mia są z nim, a z nią skontaktuje się jego prawnik. Z kolei jego mieszkanie stoi puste i wyczyszczone z całego dobytku.

Ucieczka do Luksemburga

Mężczyzna wyjechał z bliźniaczkami za granicę, konkretnie do Luksemburga. Nikt go nie skontrolował z uwagi na otwarte granice w ramach Unii Europejskiej. Co prawda sąd orzekł, że dziewczynki nie mogą opuszczać Francji, ale przepis ten okazał się nieskuteczny.

- Okazało się, że ten zakaz działa tylko na granicy. Gdyby ktoś postanowił skontrolować dokumenty jego i dziewczynek, gdy przekraczali granicę Francji z Luksemburgiem, to zostałby zatrzymany. Ale gdy ją przekroczył, to nikt już nie sprawdza, czy wolno mu być z dziewczynkami za granicą czy też nie - wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzami Pietrasiewicz.

Poszukiwania dziewczynek ze strony policji - choć rozłożone na Belgię, Luksemburg i inne państwa - idą dość niemrawo. Za to pan Aleksandra i jej bliscy nie próżnują - założyli na Facebooku profil, którym opublikowali zdjęcia Avy i Mii oraz John Pattersona, a także dane kontaktowe, na które można zgłaszać wszelkie informacje na temat poszukiwanych.

Wszystko zostało ukartowane?

Polka podejrzewa, że wszystko mogło zostać ukartowane przez jej męża oraz jego byłą narzeczoną, która przed wyprowadzką często pojawiała się w ich domu. Jej zdaniem ona sama była im potrzebna tylko do urodzenia dziecka, a John od początku planował porwanie dziewczynek, aby móc z powrotem układać sobie życie z dawną partnerką. Kobieta pochodzi z Grecji, dlatego pani Aleksandra podejrzewa, że dzieci mogą znajdować się w którymkolwiek z krajów Europy.

Pietrasiewicz wspomina też, że jej były konkubent oszukiwał ją, co do swojej przyszłości i zatajał niektóre informacje, przede wszystkim na temat swojej rodziny (której pani Aleksandra do dziś nie poznała).

- Jeśli ktokolwiek widział moje córeczki, jeśli rozpoznaje je na zdjęciach, proszę, poinformujcie o tym policję. Każda informacja się liczy. Nie sposób ich nie zauważyć, to przecież bliźniaczki. Proszę, pomóżcie mi je znaleźć - zaapelowała kobieta na łamach Wirtualnej Polski.

RadioZET.pl/wp.pl/MP