Oburzenie we Francji po upokarzającym nagraniu. Dziesiątki uczniów klęczało przed policją [WIDEO]

07.12.2018 13:17

Nagranie pokazujące dziesiątki nastolatków klęczących z rękami założonymi za głową w towarzystwie policjantów oburzyło francuską opinię publiczną. Interwencja służb ma związek z protestami w szkołach związanymi z ruchem tzw. żółtych kamizelek. Na sobotę zaplanowano kolejną kulminację protestów przeciwko polityce prezydenta Emmanuela Macrona.

Francja. Dziesiątki uczniów klęczało przed policją. Oburzenie po upokarzającym nagraniu fot. Violences Policières/Twitter

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Masowo udostępniane w mediach społecznościowych wideo zostało zarejestrowane w czwartek w podparyskiej gminie Mantes-la-Jolie. Widać na nim kilkudziesięciu zatrzymanych licealistów, którzy klęczeli na ziemi wzdłuż muru z założonymi za głową rękami.

Towarzyszyli im policjanci w bojowym rynsztunku, a niektórzy byli wyposażeni w tarcze. 

Agencja AFP podała, że w sumie zatrzymano 146 osób z miejskiego liceum imienia Antoine de Saint-Exupéry po tym, jak protestujący starli się z policją i podpalili dwa samochody. Laurent Saint-Martin, parlamentarzysta prezydenckiego ruchu Republika Naprzód, powiedział, że 40 aresztowanych uczniów było zamaskowanych i posiadało narzędzia mogące posłużyć do aktów wandalizmu. 

Lewicowi politycy nie ukrywali oburzenia nagraniem pokazującym klęczących uczniów. „Bez względu na to, co zostało zrobione złego, nic nie usprawiedliwia tak upokarzającego sfilmowania. Nie ma potrzeby dolewać więcej oliwy do ognia” – napisał na Twitterze Olivier Faure, lider Partii Socjalistycznej.

AFP zaznaczyła, że w 280 francuskich szkołach odbyły się protesty przeciwko zaostrzeniu przepisów o rekrutacji na uniwersytety. Wpisały się one w trwające od trzech tygodni demonstracje ruchu tzw. żółtych kamizelek. 

Natomiast na sobotę, 8 grudnia zaplanowano kolejną kulminację protestów, które przed tygodniem przerodziły się w Paryżu w wielogodzinne zamieszki.

Bilans protestu żółtych kamizelek. Rzucają nam fistaszki, jak małpom

Macron zrobił krok do tyłu po zamieszkach

W jego ramach w całej Francji organizowane są protesty przeciwko przeciw wciąż rosnącym kosztom utrzymania. Oprócz rezygnacji z planowanej na 1 stycznia 2019 roku podwyżki podatków od paliwa domagają się m.in. podniesienia wysokości płac, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych. W sumie w wyniku demonstracji w całym kraju zginęły cztery osoby, a setki odniosły rany.

W środę francuski rząd ogłosił, że w 2019 roku w ogóle nie wprowadzi zapowiadanej wcześniej i zawieszonej początkowo na pół roku podwyżki akcyzy na paliwo, przeciw której od ponad trzech tygodni trwają masowe protesty.

Był to krok w celu zażegnania kryzysu wywołanego demonstracjami oddolnego ruchu „żółtych kamizelek”, którego manifestacje niejednokrotnie przeradzały się w rozruchy.

Po ogłoszeniu długo oczekiwanej decyzji rządu prezydenta Emmanuela Macrona o rezygnacji z podwyżki podatku jedna z samozwańczych rzeczniczek „żółtych kamizelek” Jacline Mouraud poinformowała, że demonstranci z zadowoleniem przyjmują ten krok, jednak teraz każda z oddzielnych grup protestujących tego oddolnego ruchu sama podejmie decyzję, co robić dalej. Możliwe, że demonstracje będą kontynuowane – dodała.

Od 15 grudnia do końca marca 2019 roku mają trwać zapowiedziane przez rząd szeroko zakrojone konsultacje w sprawie transformacji energetycznej z parlamentarzystami, członkami samorządów, związkami zawodowymi i obywatelami.

Decyzja o tymczasowej rezygnacji z podniesienia podatku jest pierwszą poważną zmianą polityki rządu Macrona w reakcji na protesty.

RadioZET.pl/AFP/PAP/PTD

Oceń