Zamknij

Kierowca autobusu z Francji nie żyje. Zwrócił uwagę pasażerom na brak maseczek

11.07.2020 21:44
Kierowca autobusu z Bayonne
fot. GAIZKA IROZ/AFP/East News

Nie żyje kierowca autobusu z Bayonne, ciężko pobity w niedzielę przez grupę pasażerów po tym, gdy zwrócił im uwagę za brak maseczek ochronnych. W sobotę do Bayonne przyjechał minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin i spotkał się z wdową.

Philippe Monguillot, kierowca autobusu w Bayonne w południowo-zachodniej Francji, został zaatakowany przez grupę pasażerów w niedzielę wieczorem, gdy zwrócił uwagę czterem mężczyznom, żeby założyli obowiązkowe w transporcie publicznym maseczki ochronnne. Jak poinformował prokurator, Monguillot został zwyzywany, wypchnięty z autobusu, a następnie był bity i kopany w głowę.

Sprawcy uciekli, później jednak zostali zatrzymani. Jak informowało w poniedziałek źródło policyjne, są to „ludzie z marginesu społecznego; alkoholicy i narkomani”, są znani policji od dawna.

Pobity kierowca został przewieziony do szpitala. Od niedzieli znajdował się w stanie śmierci klinicznej.

Francja. Nie żyje kierowca autobusu pobity po zwróceniu uwagi pasażerom za brak maseczek

Szef MSW Gerald Darmanin przyjechał w sobotę do Bayonne i spotkał się z wdową po kierowcy, Veronique Monguillot. Powiedziała ona ministrowi, że wraz z trzema córkami jest "załamana" atakiem.

To barbarzyństwo, to nie jest normalne. Trzeba powstrzymać tę masakrę

- stwierdziła w rozmowie z agencją AP.

- Kierowca tylko wykonywał swoją pracę - powiedział Darmanin. - Wyszedł z domu rano i nie wrócił, pozostawiając wdowę i trzy osierocone córki - dodał.

Zobacz także

We Francji potwierdzono ponad 208 tys. przypadków zakażenia koronawirusem i ponad 30 tys. zgonów w wyniku Covid-19.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP