Macron wygłosił orędzie po protestach "żółtych kamizelek". Związkowcy już zapowiedzieli kontynuację strajków

Redakcja
10.12.2018 21:57
Macron
fot. PAP/EPA

Nowe otwarcie w dialogu między rządem a związkowcami, wzrost płacy minimalnej i przywrócenie spokoju "wszelkimi środkami" zapowiedział w swoim wystąpieniu telewizyjnym Emmanuel Macron. Związkowcy, protestującym przeciw planowanym uprzednio przed rząd podwyżkom cen paliwa, już ogłosili, że będą kontynuować strajki, uznając deklaracje francuskiego prezydenta za niewystarczające. 

Macron wygłosił w poniedziałek telewizyjne orędzie, w którym oświadczył, że gniew w kraju, którego emanacją są protesty "żółtych kamizelek", jest "głęboki i usprawiedliwiony". Jednocześnie skrytykował "niedopuszczalną przemoc" podczas demonstracji. Obiecał też przywrócić spokój "wszelkimi środkami".

Macron obiecuje wzrost płacy minimalnej

Najważniejsza deklaracja, jaka padła z jego ust, dotyczy podniesienia zagwarantowanej płacy minimalnej (SMIC) o 100 euro miesięcznie od stycznia 2019 roku oraz nadgodzin, które mają być wypłacane od 2019 r. bez podatków czy dodatkowych opłat. Zapowiedział, że zwrócił się już do premiera Edouarda Philippe'a w tej sprawie. 

- Poza tym wszyscy pracodawcy, którzy są w stanie, będą mogli wypłacić pracownikowi na koniec roku premię zwolnioną z podatku. Wzrost składki na ubezpieczenia społeczne (CSG), wprowadzony w tym roku, zostanie anulowany dla emerytów, którzy otrzymują mniej niż 2000 euro miesięcznie - zaznaczył. 

"Stan wyjątkowy ekonomiczny i społeczny"

W opinii francuskiego prezydenta, w ciągu 18 miesięcy pracy jego rządu "nie można było rozwiązać tych problemów Francji, które narastały od 40 lat". Dodał jednak, że wierzy, iż znajdzie wyjście z trudnej sytuacji kraju i że chce ogłosić we Francji "stan wyjątkowy ekonomiczny i społeczny".

Zobacz także

- Odpowiemy na pilne potrzeby ekonomiczne i społeczne za pomocą zdecydowanych środków, redukując szybciej podatki, kontrolując wydatki (rządu), ale nie zmieniając polityki o 180 stopni - oświadczył, przyznając, że "jest częściowo odpowiedzialny" za gniew Francuzów, który spowodował falę protestów w kraju.

Związkowcy nie wierzą prezydentowi

Tuż po w poniedziałkowym wystąpieniu Emmanuela Macrona sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez wezwał do wspólnego strajku związkowców i "żółtych kamizelek", ponieważ uznał obietnice Macrona za niewystarczające. Strajk miałby się rozpocząć w piątek. Martinez nie podał żadnych innych szczegółów.

Zobacz także

Demonstracje i blokady ruchu trwają od 17 listopada i szybko rozprzestrzeniają się po całym kraju, głównie dzięki mediom społecznościowym. "Żółte kamizelki" wyrażają swój sprzeciw m.in. wobec podwyżek podatków od paliwa, które uprzednio francuskie władze planowały wprowadzić w ramach rządowej polityki transformacji energetycznej kraju. 

RadioZET.pl/PAP/MP