Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Po gwałtownych protestach "żółtych kamizelek" zatrzymano 1,7 tys. osób

09.12.2018 11:02
xxx wiadomosci

Podczas sobotnich protestów ruchu tzw. żółtych kamizelek w całej Francji aresztowano łącznie 1723 osoby. Większość z nich, bo aż 1220 znajduje się nadal w policyjnych aresztach. Zdaniem władz Paryża straty finansowe dla francuskiej stolicy będą wyższe, niż po ubiegłotygodniowych zamieszkach.

Francja. Po gwałtownych protestach "żółtych kamizelek" zatrzymano 1,7 tys. osób fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Najwięcej aresztowań - 1082 - miało miejsce w Paryżu, gdzie mimo zwiększonych zabezpieczeń ponownie doszło do zamieszek i starć z policją.

Bilans aresztowań jest znacznie wyższy niż był w każdą z poprzednich trzech sobót, podczas których organizowane były protesty ruchu "żółtych kamizelek". Dla porównania - 1 grudnia zatrzymano łącznie 630 osób, z czego 412 w Paryżu.

Niepokoje na ulicach Paryża. Policja użyła gazu łzawiącego na proteście żółtych kamizelek

Ministerstwo podało także uaktualnione dane na temat uczestników protestów w całej Francji - wzięło w nich udział około 136 tysięcy osób, czyli tyle samo, co tydzień wcześniej.

Za profesjonalizm służb porządkowych na Twitterze podziękował w sobotę prezydent Francji Emmanuel Macron.

Mimo że w sobotę zamieszki były nieco mniej gwałtowne niż przed tygodniem i wyraźnie niższa jest liczba rannych (118 wobec 263 w sobotę 1 grudnia), to władze Paryża oceniają, że koszt ekonomiczny jest wyższy.

- Będą znacznie wyższe straty finansowe z powodu wczorajszych demonstracji niż przed tygodniem - powiedział w niedzielę rano Emmanuel Gregoire, wicemer Paryża odpowiadający za sprawy budżetowe.

Bilans protestu żółtych kamizelek. Rzucają nam fistaszki, jak małpom

Jak wyjaśnił, przyczyną tego jest fakt, że w obawie przed powtórzeniem się zamieszek wiele sklepów, restauracji i kawiarni czy muzeów było w sobotę zamknięte.

Protesty "żółtych kamizelek" zaczęły się od sprzeciwu wobec zapowiadanej przez rząd podwyżce od nowego roku akcyzy na paliwo.

Mimo że władze przed kilkoma dniami ogłosiły, że zawieszają jej wprowadzenie na cały rok 2019, demonstracje nie ustały, a przyczyną niezadowolenia ich uczestników jest cała polityka gospodarcze prezydenta Emmanuela Macrona.

Ich gwałtowność jest spowodowana tym, że protesty "żółtych kamizelek" wykorzystują zwolennicy skrajnej lewicy i skrajnej prawicy oraz zwykli chuligani, którzy traktują je jako okazję do starć z policją bądź plądrowania sklepów.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń