Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kolejny dzień protestu "żółtych kamizelek". Ok. 1000 osób protestuje. Policja mówi o "słabszej mobilizacji" [AKTUALIZACJA]

15.12.2018 12:51
xxx wiadomosci

Niewiele ponad tysiąc demonstrantów zgromadziło się do godziny 11 w sobotę w Paryżu na zorganizowanym już piąty weekend z rzędu proteście ruchu "żółtych kamizelek", około 60 osób zostało zatrzymanych - poinformowała prefektura policji.

Paryż fot. PAP/EPA

W stolicy rozmieszczono w sumie ok. 8 tys. funkcjonariuszy, wspieranych przez 14 kołowych pojazdów opancerzonych - podaje agencja AFP. Oddziały prewencji policji rozmieszczono wokół centralnych dworców kolejowych i wzdłuż Pól Elizejskich, słynnego bulwaru, gdzie w kolejną sobotę z rzędu zamknięto sklepy i zabito deskami witryny w oczekiwaniu na protesty.

W ubiegły weekend grupy demonstrantów ustawiły na ulicach francuskiej stolicy płonące barykady, demolowały i plądrowały okoliczne sklepy. Szef francuskiej policji Michel Delpuech zapowiedział, że podczas sobotniej manifestacji "żółtych kamizelek" zadaniem patroli policji będzie przede wszystkim wyłapywanie wandali.

Policja gromadzi się na ulicach Paryża

Rzeczniczka prefektury Johanna Primavert powiedziała w telewizji BFM, że mamy do czynienia ze "słabszą mobilizacją" niż w poprzednich tygodniach o tej godzinie. Do tej pory zatrzymano około 60 osób, przy czym w zeszłą sobotę do tego czasu policja przeprowadziła około 500 zatrzymań - sprecyzowała Primavert, podkreślając, że policja "pozostaje zmobilizowana". Agencja Reutera pisze, że na ulice wielu francuskich miast w sobotę wyszły tysiące demonstrantów.

Associated Press informuje o silnej obecności policji w rejonie głównego dworca kolejowego Saint Lazare, gdzie funkcjonariusze w bojowym ekwipunku sprawdzali torby. W okolicy ustawiono ponad 20 policyjnych furgonetek i armatkę wodną. Wokół Łuku Triumfalnego, który został zdewastowany podczas zamieszek 1 grudnia, o świcie ustawiono samochody oddziałów prewencji.

Prezydent Macron o sytuacji we Francji

W piątek prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że jego kraj "potrzebuje ładu, powrotu do normalności i spokoju". - Dałem odpowiedź na żądania "żółtych kamizelek" (...). Dialogu nie nawiązuje się poprzez okupowanie sfery publicznej i przemoc - podkreślił Macron, który rozmawiał z dziennikarzami po szczycie Unii Europejskiej w Brukseli.

W poniedziałek w telewizyjnym wystąpieniu prezydent powiedział Francuzom, że usłyszał ich gniew, i obiecał podjęcie kroków polegających w dużej mierze na zmniejszeniu obciążeń podatkowych osób mało zarabiających i mających poprawić ich sytuację materialną.

Protesty "żółtych kamizelek"

Protesty "żółtych kamizelek", rozpoczęte 17 listopada, pierwotnie dotyczyły podwyżki podatku paliwowego, z której rząd postanowił się wycofać; z czasem manifestanci zaczęli domagać się m.in. zmian w polityce społecznej i ustąpienia prezydenta.

W protestach "żółtych kamizelek" zginęło sześć osób. Demonstracje spowodowały też nagłe wyhamowanie gospodarki, a zwłaszcza sektora usług i turystyki. 

RadioZET.pl/PAP/MP

Oceń