Francja. Mężczyzna grozi eksplozją granatu. Protestuje przeciwko podwyżce cen paliw

23.11.2018 20:43

Mężczyzna w żółtej odblaskowej kamizelce zagroził, że odpali granat w myjni samochodowej w Angers na zachodzie Francji - poinformował w piątek minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner.

Francja. Mężczyzna grozi eksplozją granatu. Protestuje przeciwko podwyżce cen paliw fot. Twitter screen

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Minister powiedział na konferencji prasowej w Paryżu, że mężczyzna pokazał granat i poinformował, że ma przy sobie inne materiały wybuchowe, oraz zażądał, aby przedstawiciele ruchu "żółtych kamizelek" zostali przyjęci w Pałacu Elizejskim przez prezydenta Emmanuela Macrona.

Prefektura departamentu Maine i Loary wydała komunikat potwierdzający, że siły porządku udały się na miejsce, gdzie znajduje się 50-letni mężczyzna z granatem w ręku, przypominającym granat z gazem łzawiącym. Według prokuratora Angers Yvesa Gamberta negocjuje z nim dyrektor bezpieczeństwa publicznego departamentu Maine i Loary.

Jak twierdzi policja, mężczyzna, który jest jej znany, "mówi o materiałach wybuchowych" i ma przy sobie "plecaki". Na miejscu jest ekipa saperów z Nantes.

Protest ''żółtych kamizelek'' 

Mężczyzna znajduje się w myjni samochodowej centrum handlowego Espace Anjou, w pobliżu blokady zorganizowanej przed tygodniem przez ruch "żółtych kamizelek", protestujący przeciwko niedawnej podwyżce akcyzy na paliwa. "Żółte kamizelki" wywodzą się głównie z niewielkich miast. To osoby z klas średnich, którym się niezbyt dobrze powodzi.

W całym kraju protestujący utworzyli blokady; zagrodzili wjazdy do kilku rafinerii oraz dostęp do niektórych supermarketów i stacji benzynowych. W kilku miejscach zapory przy bramkach opłat na autostradach usunęła policja. Według demonstrantów wzrost podatku od paliw uderza najbardziej w mieszkańców wsi i mniejszych miast, którzy muszą dojeżdżać co najmniej kilkadziesiąt kilometrów do pracy, szkół i na zakupy.

W protestach, w których według francuskiego MSW uczestniczyły 282 tysiące osób, rannych zostało ponad 400 osób, a jedna poniosła śmierć.

Na razie nie wiadomo, czy grożący granatem ubrany w żółtą kamizelkę mężczyzna w Angers ma coś wspólnego z ostatnimi demonstracjami.

Ruch "żółtych kamizelek" zwołał za pośrednictwem internetu kolejną demonstrację na sobotę w Paryżu. Mają w niej uczestniczyć prawie wyłącznie przybysze z prowincji.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń