"Żółte kamizelki" odcięły głowę kukle Macrona. Dziennikarki twierdzą, że zostały pobite przez protestujących

Redakcja
22.12.2018 21:29
Francja
fot. Abdul Abeissa/AFP/East News

Podczas protestu "żółtych kamizelek" w Angouleme, stolicy regionu Nowa Akwitania, ścięto głowę kukle symbolizującej prezydenta Francji Emmanuela Macrona - poinformowała w sobotę prokuratura departamentu Charente. Z kolei dwie dziennikarki z telewizji publicznej France 2 Montpellier oświadczyły w sobotę agencji AFP, że spotkały się z agresją i zostały pobite przez protestujących w Boulou przy granicy z Hiszpanią, gdzie przy bramkach pobierania opłat trwa blokada drogi.

Sytuacja we Francji w związku z protestami "żółtych kamizelek" nadal nie została opanowana. W Angouleme manifestanci urządzili najpierw prezydentowi "proces", po czym zakapturzony "kat" odrąbał siekierą kukle naturalnej wielkości papierowy wizerunek twarzy Macrona.

Jak podała w komunikacie prefektura, fakty te "dotyczą zarówno osoby, jak i funkcji prezydenta Republiki" i "mogą zostać uznane za przestępstwo". Manifestacja, która odbyła się wieczorem w piątek, była zgłoszona wcześniej, ale zgłoszenie nie obejmowało tego "detalu" jej przebiegu - podała prefektura.Jean-David Cavaille, prokurator w Charente, podał, że wszczęto śledztwo w sprawie "prowokacji". Powierzono je posterunkowi policji w Angouleme.

Dziennikarki zaatakowane przez protestujących?

Niespokojnie było także w w okolicach Boulou przy granicy z Hiszpanią. Dwie dziennikarki stacji France 2 Montpellier Anne Domy, redaktor, i Audrey Guiraud, fotoreportażystka obserwowały sytuację na drodze A9, gdzie protestujący częściowo zablokowali przejazd.

Zobacz także

- Wszystko zmieniło się po południu, kiedy policja puściła gaz łzawiący, by rozpędzić demonstrantów, a tłum wpadł w panikę - powiedziała Domy przez telefon agencji AFP. - Z koleżanką zostałyśmy zaatakowane, ścigane, pobite przez tłum demonstrantów, którzy nas całkowicie otoczyli. Obie jednak, jak twierdzą, zostały wyratowane przez człowieka w żółtej kamizelce, który pozwolił im uciec.

Protest "żółtych kamizelek"

To nie pierwszy przypadek agresji wobec dziennikarzy - przypomina AFP. W Tuluzie pięcioro dziennikarzy z prywatnych kanałów CNEWS i BFMTV pod koniec listopada złożyło skargę na "agresywną przemoc", "grożenie śmiercią" i zgłosiło, że skopano ich, opluto i goniono po ulicy.

Zobacz także

Jak podało wieczorem francuskie MSW, w sobotę w manifestacjach o godzinie 18 uczestniczyło w całej Francji 36,6 tys. osób, podczas gdy tydzień temu manifestowało o tej samej porze 66 tys. W Paryżu policja naliczyła 2 tys. demonstrujących. Zatrzymano 142 osoby, z czego 19 aresztowano.

RadioZET.pl/PAP/MP