Zamknij

Frying Pan Tower - Najniebezpieczniejszy hotel świata?

Redakcja
10.05.2017 13:49
Frying Pan Tower - Najniebezpieczniejszy hotel świata?
fot. Youtube

Frying Pan Tower to położona 55 kilometrów od wybrzeża Karoliny Północnej dawna stacja straży przybrzeżnej, która została przekształcona na niecodzienny hotel. Dookoła otaczają ją wody nazwane „cmentarzem Atlantyku”. Można się do niego dostać jedynie śmigłowcem. Chętni śmiałkowie muszą się liczyć z kosztem około 300 dolarów za noc.

Cmentarz Atlantyku

Konstrukcja Frying Pan Tower unosi się 25 metrów nad taflą oceanu. Wody, które ją otaczają, zostały nazwane „cmentarzem Atlantyku” ze względu na to, że w przeszłości zginęło tam wielu marynarzy. Obiekt był dawniej stacją straży przybrzeżnej (US Coast Guard), który wojsko porzuciło. Po latach, gdy Frying Pan Tower niszczała nieużywana, członek Izby Reprezentantów USA Richard Neal postanowił ją wykupić od rządu za pół miliona dolarów. Tak powstał uznawany za jeden z najniebezpieczniejszych na ziemi hotel. Przeżyć huragan lub sztorm w takim miejscu to coś niezwykłego.

srodek
fot. Facebook

300 dolarów za noc

Dookoła hotelu często pływają rekiny, a miejsce, w którym jest postawiony, często nawiedzają huragany. Śmiałkowie, którzy chcieliby spędzić noc we Frying Pan Tower, mają do dyspozycji ciepłą wodę w kranach, w pełni wyposażone kuchnie oraz Wi-Fi. Stały prąd zapewniają kolektory słoneczne. Koszt jednej nocy to około 300 dolarów za osobę.

golf
fot. Facebook

RadioZET.pl/Wp.pl/Fpiec.pl/strz