Zamknij

Godzina policyjna i zamknięte szkoły? Wszystko przez niski poziom wyszczepienia

25.10.2021 17:34
koronawirus
fot. AP/Associated Press/East News

Liczba zakażeń koronawirusem rośnie także w Bułgarii i Rumunii. Z powodu nagłego wzrostu zachorowań rumuńskie władze wprowadziły godzinę policyjną. Z kolei bułgarski rząd rozważa lockdown. Zarówno w jednym, jak i drugim kraju odnotowano najniższy wskaźnik szczepień przeciw COVID-19 w UE.

Godzina policyjna obowiązuje w Rumunii od poniedziałku. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", sklepy i restauracje czynne są tylko do godz. 21. Po godz. 22 osoby niezaszczepione mogą przemieszczać się tylko w ściśle określonych celach - tj. do lekarza i apteki. Za to - żeby wejść do restauracji, galerii handlowej czy kina - trzeba okazać tzw. paszport covidowy, potwierdzający szczepienie lub fakt przebycia choroby. W kraju zakazano organizacji wesel. W miejscach publicznych trzeba nosić maseczki ochronne. Zamknięto szkoły, a uczniowie mają dwutygodniową przerwę w nauce.

Obostrzenia w Rumunii i Bułgarii. Godzina policyjna i zamknięte szkoły

Jak podaje PAP, w październiku średnio co pięć minut z powodu koronawirusa umierała w Rumunii jedna osoba. Ponad 90 proc. z nich nie było zaszczepionych - wynika z oficjalnych danych. Szczepienia ruszyły dopiero w zeszły piątek, gdy media obiegły zdjęcia chorych w szpitalach. Tego dnia zaszczepionych zostało aż 86 tys. obywateli – najwięcej od czasu wybuchu pandemii w kraju - informuje "GW".

Rumunia ma drugi najniższy wskaźnik szczepień przeciw COVID-19 w UE za Bułgarią. W pełni zaszczepionych jest zaledwie 34 procent dorosłych, podczas gdy średnia unijna wynosi 74 proc. Ponad 1800 pacjentów z koronawirusem przebywa obecnie na oddziałach intensywnej terapii, co stanowi dodatkowe obciążenie dla niedomagającego systemu opieki zdrowotnej w kraju.

Dzienna liczba zakażeń przekracza w Rumunii 17 tys. przypadków. Szpitale są na granicy wytrzymałości. Media informowały nawet o przypadkach, gdy w jednym łóżku kładziono dwie osoby. Ze względu na trudną sytuacją Bukareszt poprosił Unię o pomoc. Sześciu pacjentów z Rumunii chorych na COVID-19 przetransportowano transportem lotniczym do szpitala im. Biegańskiego w Łodzi. Polska ma też wysłać misję medyczną do tego kraju. O pomocy dla jego obywateli poinformował w niedzielę premier Mateusz Morawiecki.

Nad wprowadzeniem lockdownu zastanawia się rząd Bułgarii. Tam w pełni zaszczepionych jest jedynie 23 proc. obywateli. To najmniej w całej Unii Europejskiej. Tymczasem w kraju trwają protesty przeciwników certyfikatów covidowych. W niedzielę grupa zwolenników jednego z nacjonalistycznych ugrupowań wdarła się dużego centrum handlowego w Starej Zagorze, ignorując pracowników mających sprawdzać "zielone paszporty". Od 21 października nie można bez nich wejść do lokali gastronomicznych i szeregu obiektów publicznych.

Plusem tej sytuacji jest znaczny wzrost szczepień. Już w środę, kiedy ogłoszone zostały nowe decyzje rządowe, zaszczepiło się 13 tys. osób, ponad dwukrotnie więcej niż w poprzednich tygodniach. W czwartek przed punktami szczepień utworzyły się kolejki, zaszczepionych było 28 tys. osób, w piątek – 24 tys.

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"/PAP